Z gospodarską wizytą.

Do galerii-kawiarni Krzysztofa Mazika można pójść w celach konsumpcyjnych: jedni korzystają na przykład z napojów, inni z kultury. Mozliwe są też cele towarzyskie - spotkania w grupie, rozrywkowo, dyskusyjnie, po prostu lub teoretycznie sam na sam ale w otoczeniu innych. Dzisiaj zauważyłam wśród gości lokalu znanego z telewizji pana Grzegorza. Nie wiadomo, czy był w pracy czy po pracy. Jednak pojawienie się w tym samym czasie grupy radnych może zostać zarejestrowane przez dziennikarzy i opisane w mediach na wiele sposobów. Już widzę przykładowe tytuły:
- "Towarzysko nocą "
- "Z wizytą gospodarską bez kozery"
- "W ramach pełnienia obowiazków wynikających z posiadania mandatu radnego"
- "Uwaga, kontrol(a)! Samorządowcy są wszędzie!"
- "Radni miejscy sondażowo przenikają w środowisko kulturotwórcze"
-"Na progu kampanii wyborczej - negocjacje rozpoczęte"
- itd, itp.

        
I tak, od lewicy ku prawicy: Krzysztof Łoziński - zwykle z podniesioną głową, teraz wpatrujący się z uwagą w ... cokolwiek, Piotr Szczęsny - zazwyczaj bardzo zajęty więc i tym razem w takimże stanie i na dodatek z profilu, Jarosław Ślepaczuk - zaniesie do domu i małżonce dostarczy świeże wieści kulturalne (teraz je cenzuruje), Krzysztof Sznajder - bierze wszystko na spokojnie ze wzrokiem utkwionym w zadumanym obliczu gospodarza, Krzysztofa Mazika.