Od rana

W sobotę, miły dzień weekendu, jak w życiu: mieszanka smutku z radością.
Przed godziną 10-tą zajechałam, jak wiele innych osób, na "galgenberg", do kościoła oo. Kamilianów, gdzie odbyły się żałobne uroczystości pogrzebowe - żegnaliśmy pana Muławskiego. We wnętrzy kierowałam kilkakrotnie wzrok na malowidła na ścianach, których ogromne rozmiary nasuwały mi skojarzenie, przeciwstawne przecież, z niewielkimi obrazkami pana Mieczysława; I te ogromne i te zapamiętane budziły we mnie żal.
........................................................................

Później dzień wypoczynkowy ale roboczy rozwinął swój harmonogram aż do nocy.