Zmiany niosą ze sobą zmiany

Czyżby kilkugodzinna awaria elektryczności była następstwem awarii mojego organizmu? Podobno pech miewa zawsze parę a nieszczęścia... Nie, nie jestem przesądna. Związku między moim a elektrycznym ustrojem nawet nie podejrzewam ale ... coś może być. W każdym razie prognostycy przewidują załamanie pogody; to już trzecia zmiana w rutynowych działaniach. Taki trójkąt sobie wyobrażam na skutek ponadwymiarowych zwyżek temperatury zbyt długo trwających:

  1. załamanie wewnętrznej równowagi metabolicznej - wczoraj właśnie doświadczyłam takiego załamania, które jednak w ciągu kilku godzin wyprostowałam; pomogła celna porada lekarska, skuteczne medykamenty z apteki i trening autogenny. Moje zdrowie szybko powróciło do normy na skutek synergicznego oddziaływania medycyny klasycznej i niekonwencjonalnej (coś podobnego do często przywoływanej synergii - dotyczy hali sportowej przy AIG).

   2. przeciążenie linii elektrycznej zmasowanym oddziaływaniem lodówek, klimatyzatorów, wentylatorów itp urządzeń antyupałowych (przez kilka godzin wieczornych zabrakło prądu elektrycznego na dużym terenie Tarnowskich Gór. Pomoc nadeszła w godzinach późnonocnych ale zanim usunięto awarię, mieszkańcy ratowali się zapasami staromodnych świeczek, wkładów do zniczy itp.)

  3. starcie dwóch frontów atmosferycznych - w nadchodzących godzinach ma przynieść konsekwencje standardowe w takich razach tj. deszcze, burze, ochłodzenie.

 CDN