Interwencyjna rutyna/rutynowa interwencja

Zawodzą urzędy, rozczarowują urzędnicy, więc mieszkańcy znajdują innych adresatów, w których widzą potencjalnych sojuszników. Posiedzenie Komisji dsRZPSiOŚ rozpoczęło się dzisiaj o godz. 14:00 w ratuszu. W niepelnym składzie ale zapewniającym ważność posiedzenia (quorum) w ciagu 50 minut komisja zaopiniowała projekty uchwał na sesję a następnie dwaj radni: Łoziński i Węgielski udali się wraz ze mną do Strzybnicy, gdzie na ulicy Zagórskiej przed jedną z firm zebrali się interweniujący mieszkańcy, zaproszeni na wizję lokalną. Chodziło o zanieczyszczenie otoczenia unoszącymi się dymami oraz nadmierny hałas dobiegający z siedziby firmy. Oba te czynniki mieszkańcy wskazali jako szczególne uciążliwosci doskwierający im, zamieszkującym sąsiednie posesje. 
   Spotkanie komisji, mieszkańców i przedstawiciela firmy trwało wprawdzie  aż półtora godziny ale odbyło się w rzeczowej, spokojnej konwencji. Wyrażam tu podziw dla wszystkich dwudziestu prawie osób, które w tak drażliwej i ważnej dla nich sprawie potrafili zachować zimną krew i umożliwili doprowadzenie do konstruktywnego wyniku spotkania. Przyznaję, ze wiele podobnych zebrań kończy się nie tylko "nerwowo" ale i bez satysfakcjonującego rezultatu.  
...........................................................................
Wieczór piatkowy po pracowitym tygodniu postanowiłam spędzić w Parku Wodnym. Po powrocie - rutynowy wpis do bloga i ... pełny relaks z gazetą przed snem.