Prawo wjazdu

"Czytane na cacy cytaty z Tacyta". Czy ktoś zna taki "łamacz języka"? Ja go pamiętam z czasów szkolnych. A te zapisane poniżej zdanka, wpadły mi w ucho i na kartkę papieru na sesji Rady Miejskiej:

- bogatsze miasta nie mają prawa wjazdu na rynek (i nie wjeżdżają - przyp. własny)
- warunki do bezpiecznego zabezpieczenia (nie: masło maślane - przyp. własny)
- na sali był mały śmiech (nie: mały głód - przyp. własny)

       

Zwolennicy bezpośredniego kontaktu z obiektem swego zainteresowania chętnie przebywają na rynku także nocą (jedni per pedes, inni - autem), gdy światła uliczne dają niezwykły efekt. A gdyby tak iluminować jednopunktowo chociaż (tanio) narożne kamieniczki na rynku? Market by night.
.........................................................................
Jutro, w biały dzień czeka mnie kontakt z młodym, przystojnym mężczyzną "w temacie" pieniędzy. Pan Jarosław z firmy "Debet" uśmiechem rozbraja odbiorców wystawianych przez siebie faktur. Już się poddaję!

         

CDN