Ersatz, cholera, nie życie

Dziś wieczorkiem restauracyjną lampkę wina potwierdziłam nas... tęp... ny...mi niestety nie w towarzystwie adoratora ale żalącej się sąsiadki. I na tym podłożu wysnułam refleksję o rozdzielności tego i owego.

Pewien topowo-hitowy dyrektor tarnogórski zintensyfikował w kwiecie swych lat męskich życie nie bynajmniej płciowe a trunkowe. Zwykł mawiać mniej wiecej tak: ’”Dziwi mnie, że dojrzali mężczyźni tak często rozmawiają o seksie. Mężczyzna po 40-tce nie powinien uprawiać seksu, bo to blokuje jego sukcesy. Interesy, praca naukowa i zawodowa, działalność społeczna i artystyczna, oto na co winien pożytkować swe siły witalne”. Stosując tę myśl przewodnią w praktyce wprowadził do swej egzystencji alkohol i dokonał pewnych osiągnięć wręcz spektakularnych, niektórzy powiedzą.

Mam przed oczami niektórych szefów różnorakiego autoramentu. Widząc ich dokonania nieefektywne i nieefektowne w zakresach i dziedzinach również różnorakich podejrzewam, że seks uprawiają codziennie.

Inni natomiast wyraźnie za C2H5OH przepadają i o dziwo, wyniki ich pracy są nieraz wyraziste i znaczące. Niestety, za jaką cenę, to wiedzą żony i ...inne.

I gdzie tu znaleźć złoty środek? Być może znają go sprawujący władzę. W czasie minionych Gwarków baczne obserwacje czynili mieszkańcy utrwaliwszy sobie pewien obraz i refleksje, które do mnie dotarły. Podobno tarnogórska władza nareszcie mocno kocha przedsiębiorców (hm... zamiast alkoholu?). W perspektywie ma to przynieść wymierne i okazałe efekty. Na przykład? Może we wzroście tempa rozwoju gospodarczego regionu? Zdjęcie – I kto tu nami steruje? icon_eek