Chodzi o chodnik

„Szczęść Boże przy pracy!” – tym pozdrowieniem przed 30 chyba minutami zwróciłam się do robotników pracujących przy ul. Szczęść Boże. (Zdjęcie 1). Zbiegiem okoliczności znalazł się w scenerii zbożnej pracy ksiądz Sikora z parafii Św. Anny (Zdjęcie 2). Zarówno jemu jak i mnie udało się meandrując nie uszkodzić samochodów.

Rozpoczynanie pracy w poniedziałek podobno nie wróży niczego dobrego. We wtorek więc po święcie gwarków, rozpoczęto przygotowania do „przebudowy” chodnika wzdłuż ul. Szczęść Boże. Tak jakby wcześniej jakiś chodnik tu już istniał. Rozdeptana trawa miedzy jezdnią i ogrodzeniami posesji, krawężniki, tyle.

O urzędnikach można wiele mówić albo pominąć milczeniem ale o Kierowniku MZUiM , panu Radosławie Czajce wypowiadam się pozytywnie (Zdjęcie 3 – w czasie wizji lokalnej). Jest w kontakcie z mieszkańcami i radną (to ja) i z tego powodu ma skomplikowane zadanie, jako że najczęściej wisi między młotem a kowadłem obrywając często z obu stron. Tu pretensje od niezadowolonych mieszkańców a tam Najwyższa władza samorządowa z wyznaczoną cząstką budżetu. Jest jednak skrupulatny chociaż nieodgadniony na swej wysokości (trudno zajrzeć mu w niebieskie oczy próbując coś z nich wyczytać).

Oczywiście jest problem – chodnik tylko po jednej stronie ulicy. Dlaczego nie po obu? – pytają mieszkańcy. Oczywiście chodzi o pieniądze. Oczywiście jest ich w budżecie miasta za mało na oba ciągi. Oczywiście pieniądze będą w przyszłości. Oczywiście ...?

Dzień zaczął się pięknym przymrozkiem w kolorach wschodu słońca dostępnym dla skowronków budzących się ok. godz. 6:00 ( Zdjęcia 4 i 5). Dobra wróżba.