Kochają mnie!

Nagroda za nagrodą – moja życzliwość dla ludzi i świata wraca do mnie jak bumerang. Zaczęło się krótko po godz. 6-tej rano! Znowu dane mi było podziwiać wschód słońca, tym razem bez mgieł (Zdjęcie 1). Kto rano wstaje temu ...

Później „Alice’s coffee” po wodnych igraszkach w Parku Wodnym - według mojej autorskiej receptury Pani Wiola przygotowuje ją dla mnie (Zdjęcie 2). Dzięki wielkie za „instant” pyszność! Życzę dużo zdrowia! Dziś Pani Wiola była bardzo chora.

Moja rundka po polach z największym przyjacielem człowieka krzyżuje się ze szlakiem spacerowym pani doktor Iwony. Po 48 godzinach dyżuru jej samo-reanimacja dokonuje się bez defibrylatora dzięki czworonogom (Zdjęcie nr 3).

Wet za wet, oko za oko, miłość za miłość (choć czasem miłość za ... pieniądze). Kochają mnie, bo i ja kocham (patrz wpis z 21 bm.). Kochają mnie grzyby! (Zdjęcie 4) Naturalną swą samo-unicestwiającą je miłością. Dostawszy się bowiem w moje stęsknione dłonie udają się w niedługiej przyszłości w nieodwracalną drogę w łańcuchu pokarmowym. O sukcesie grzybowego polowania może przesądzić dobrze wyszkolony pies tropiący jednonogich uciekinierów. Wszystkie grzyby są jadalne! Dowiedziałam się dzisiaj od mojej Przyjaciółki, Majki. Niektóre jednak tylko raz. Uwaga więc! (Zdjęcie 5). Pięciokilogramowy kosz – to trofeum dwugodzinnych żniw grzybowych. Tylko podgrzybki ale ich jędrność godna jest pochwały i zazdrości. Kanie w dwóch stadiach rozwojowych są interesujące w swym pokroju...(Zdjęcie 6).

Aktywność ruchowa, prawidłowa waga i dieta zmniejszają ryzyko zachorowania na choroby układu krążenia. icon_surprised