Na plaży zimą z Jackiem Mielcarkiem.

W niedzielne przedpołudnie dymny odcień dźwięków saksofonu i klarnetu wprowadził do sali muzealnej klimat letniego wieczoru pod rozgwieżdżonym niebem.  Melodie samby, rumby, bossa novy, tanga swoim kołysaniem przypominały fale oceanu, liście palm, gorący piasek. 

Za oknem dzwon obwieszczał godzinę nabożeństwa, dziesiątki gołębi krążyły w stadzie, pochmurniało niebo nad opustoszałym rynkiem małego miasta tu, gdzieś w środkowej Europie. A może to było w Hawanie na Kubie, na Ipanemie w Brazylii, w Big Apple w Ameryce Północnej? Opalony brunet w słonecznych okularach, lekko rozpiętej kolorowej koszuli, swoim magicznym głosem czarował właśnie dziewczynę pijącą curacao. Czy to właśnie tak było? Czy to tylko muzyka i śpiew pana Jacka? Kolejny raz wystąpił w Tarnowskich Górach wraz ze swoim trio.


ALBUM FOTOGRAFICZNY można otworzyć klikając myszką na miniaturce zdjęcia.

Trio Jacka Mielcarka

Rozrywka, kultura, wypoczynek, dzień święty. A po nich? Praca i dom. Na wyznaczonych terenach powstają nowe domy jednorodzinne i bloki mieszkalne. Gmina sprzedała je deweloperom, który zaspokajają właśnie potrzebę obywateli  związaną z mieszkalnictwem. To nie mały głodek ani nawet głód mieszkań, to głodzisko, bowiem kolejka obejmuje około 1300 oczekujących na własne (i tanie) mieszkanie.
   Przez ostatnie wiele lat gmina nie wybudowała żadnego lokalu mieszkalnego, z odzyskaniem istniejących, sukcesu też chyba nie było, bo słyszelibyśmy o tym. Ale teraz, teraz "ogonek" kolejkowiczów skróci się ale nie znacząco, przecież tylko kilkadziesiąt lokali a nie setki znajdą się na rynku sprzedaży w tej branży. Będą się w końcu cieszyć ci szczęściarze, których stać na zakup od deweloperów własnego MX lub tzw. apartamentu po kilka tysięcy złotych za metr kwadratowy. Część dotychczasowych najemców zwolni gminne mieszkania. I nowa radość tych z długiej kolejki oczekujących na tańsze lokum. Dodatkowo jeszcze powód do zadowolenia dla samorządu lokalnego - ustawowe zadanie gminy zostanie choć w ułamku procenta wykonane. O tym jak ekstremalnych rozmiarów będzie samozadowolenie i osobista radość deweloperów, przekonywać nie trzeba. W naszym mieście nadeszła era społecznej szczęśliwości i błogość zapanowała wokół. 

   OK! To mieszkania, super. Teraz kolej na zatrudnienie. Gdzie w TG powstają nowe miejsca pracy?