Wtorek bez miłości

Święto Zakochanych, Dzień Świętego Walentego uznaję za niebyły - it's over! Dzisiaj, we wtorek, czas na "Gwarek". Tak, tygodnik lokalny, "wydajnik" prasowy, "publicznik" regionalny zmienia swe papierowe oblicze i wchodzi za szklane szybki 
monitorów. No! Idzie nowe. Czytelnicy wersji papierowej czasopisma mogli zapoznać się dzisiaj z treścią informacji podpisanej przez (esp) i obejrzeć fotkę. Niejeden (wiadomo mi o kilku) prawdopodobnie omówił szczegółowo z drugim ufundowaną przez gminę nową tablicę, bynajmniej nie pamiątkową, umieszczoną pod oknami sztandarowego zabytku czyli ratusza a utrwaloną na zdjęciu.
...............................................................................................................   

 Gdzie dwóch ... Jedni się spierają, inni walczą ze sobą, jeszcze inni kochają. Tak było wczoraj - w dniu walentynkowym, jest dzisiaj - the day after, będzie jutro i pojutrze - w imieniny Zbigniewa.
   Może wielu obchodzi podłoże sporu i wzajemych nieuprzejmości czy złośliwości albo tzw. strategii polityki dwóch (lub większej liczby) panów ale mnie - nie bardzo.
Dla mnie ważna jest miłość. Na linii my i nasze miasto. Wyjaśnić? OK! Ktoś, a właściwie "ktosie" czyli mężczyźni o żelbetonowej odporności na stres, wczoraj o mnie pomyśleli i przesłali mi list, przesyłkę pocztową drogą internetową. W rzeczy samej, otrzymałam dwie przesyłki. Dzisiaj ta pierwsza, której związek tematyczny z wczorajszym świętem jest niepodważalny: