Rozmaitości niekoniecznie sesyjne

Nie mogę powiedzieć, że jestem źle traktowana przez kolegów radnych. Na dzisiejszej sesji trwającej prawie 6 godzin jeden z panów odstąpił mi swą kolejkę w zabieraniu głosu. Nie podam jednak jego nazwiska, gdyż zrezygnował z tej formy rewanżu. Zamiast wpisu w moim blogu oczekiwał bowiem, jak się okazało, czegoś bardziej ulotnego. Uśmiechu. :-)

Młodzież kultywująca pamięć historyczną pod opieką kulturową jednego z animatorów życia kulturalnego TG dokonała w przerwie sesji prezentacji. Dotyczyła ona planowanej iluminacji starego placu targowego na temat przedwojennej synagogi. Zdjęcie 1 - rynek wieczorową porą przed pokazem. Zdjęcie 2 – emocje w chwili dokumentowania prapremiery iluminacji wzruszyły moją fotograficzną dłonią PS.

Poseł Głogowski wyglądał na „popępkowego” szczęśliwego ojca. Zdjęcie 3 – ból głowy trzeba skonsultować z doktorem Torbusem.

Wasza przesympatyczna blogowiczka. Pozdrawiam.