Nie wytrzymałam...

Bez zadęcia bez wyjątku, jedni planowo a inni spontanicznie, przybywali dorośli i dzieci na nockę z jarmarczeniem czyli na Muzealną Noc Świętojańską "uprzywilejowaną" w tegorocznej edycji (już szóstej), gdyż połączona była ona z obchodami 450 rocznicy nadania prawa organizowania jarmarków w Tarnowskich Górach.

Jednym z gości był Marek Szołtysek (urodzony w Gierałtowicach), który zdziwił się bardzo, usłyszawszy o "żymłach ze ślydziym", co to w piekarni swojej Jan Hanke na noc świętojańską wypiekł. Nie omieszkał zabrać ze sobą dwóch wielkich toreb tych i innych wypieków, a pewna jestem, że niedługo wróci do Tarnowskich Gór po następne pyszności.

        

Piękna małżonka mistrza Jana, pani Bogda Hanke z panią Justynką w podcieniach przy kramie uwijały się przez wiele godzin, bo wypieki znikały raz za razem. 

ALBUM FOTOGRAFICZNY pojawi się w tym miejscu już niedługo. Teraz - SPAM!