Chodnik i piórka.

 Gdy młody bytomski kelner w śródmiejskim lokalu, nota bene całkiem całkiem (lokal, ale kelner też) powiada, że w Bytomiu nie ma niczego ciekawego do obejrzenia (a jest bytomianinem), nie czuję się zaskoczona. Nierzadko mieszkańcy przeświadczeni są o małej wartości swojego miasta, chociaż są w nim ulice, kanalizacja i transport miejski. Albo inaczej: sądzą, że w ich mieście są tylko ulice, instalacje, komunikacja. Chyba nikt nie wskazał im unoszącego się genius loci. Żaden z lokalnych VIP-ów nie zobaczył bowiem sam piórek upuszczonych ze skrzydeł tego pięknego ptaka siadającego na gzymsach wiekowych kamienic. Nikomu z ważnych nie wpadły w oko twarze maszkaronów czy postacie kamiennych postaci z fasad miejskich budowli.
 Mało kto zaprowadził do teatru czy opery swoją córcię i jej klasowe koleżanki, wskazał w gazecie informację o otwarciu wystawy malarstwa współczesnego w muzeum, wyszukał na www. biblioteki godzinę spotkania z autorem książki o regionie, o Śląsku. Samotni stąpamy po nowym, twardym
 chodniku nie słysząc miękkich słów poetów.    

            

Zdjęcie - budynek bytomskiego sądu przegląda się w przeszklonej ścianie centrum handlowego. I tu widać, że architektura lat minionych dobrze się broni ... ze zdwojoną siłą.  

 W podobnych sytuacjach znajdowałam się tutaj, w TG. Radzono mi odwiedzić park wodny, kopalnię i sztolnię. No i mogę posiedzieć na rynku. Nie zgadzam się ani z nim ani z nimi. I tam i tu są miejsca, o których się miejscowym nie śniło. Współczesne i te stareńkie, zaskakujące i przyciągające, zaczarowane i już odczarowane, soczyście zielone i wśród chłodnych, ciemnych murów, ze współczesnymi ludźmi i bez niegdysiejszych osób i osobistości, prawdziwe i legendarne, smutne i napawające radością. Można się z nimi zaprzyjaźnić, polubić, zachwycić, pomyśleć. Nie burzyć, niszczyć, spłaszczyć. Może takie miejsca potrzebne są nie tylko poetom ale i nam, zwykłym ludziom. Potrzebne, oprócz asfaltu, parkingu, kolorowej witryny sklepowej, hałasujących i błyszczących reklam, pędzących pojazdów.   

           

Zdjęcie - w kamienicy na starówce bytomskiej piekarnia-cukiernia broni się przed klientami niepełnoletnimi. Dozwolone od lat 18. Zapowiadam: ulegnie! Najpierw pod ciężarem reklam. Nasze TG też tak mają.