Coś mija, coś zostaje. Heniek Nolewajka ...

 http://www.chorzowianin.pl/zmarl-aktor-henryk-nolewajka,n-2002.html

To o moim szkolnym koledze. Dzisiaj, późnym wieczorem zmówię za duszyczkę jego paciorek. Tak jak zalecił mi w mailu nasz klasowy kolega, Rysiek.

A Heniek oczy miał w kolorze prześwietlonej wody źródlanej, wrażliwość i głos pogodny "z regionalnymi naleciałościami akcentowymi" (to usłyszał od egzaminatorów na egzaminie wstępnym na studia aktorskie). Mało go było u nas, w Tarnowskich Górach, dokąd przybył, jak wielu przed nim, i skad wyjechał, jak wielu, i dokąd nie zdążył wrócić.

A zanim zapadnie wieczór, wypiję lampkę czerwonego wina, za pamięć o Heńku, młodym ciągle, z ławki szkolnej i z ulic naszego miasta. I jeszcze za nas, tu i teraz. Na zdrowie! Carpe diem! 



Zdjęcie - światło dnia ustępuje światłom nocy. Coś mija, coś zostaje...
(zmrok na ulicy Strzeleckiej, ratusz na rynku - droga wyznaczona przez ludzi albo przez przeznaczenie. 

"N" - ta litera przypominać będzie nam Heńka Nolewajkę.