Sztandar na rynku.

 Pod murami ratusza stanęło dziś kilka dziesiątek białych fotelików. Plaża nie plaża a pod zabytkiem jest i już. Było też dostojnie, bo usiadły w fotelikach osoby zacne, uczestnicy formalnego przekazywania ufundowanego przez miasto tutejszej jednostce wojskowej sztandaru. Ceremonia, przygotowania, zakończenie, likwidacja sprzętu - bardzo sprawne i w solidnym porządku. Uroczystość nie byle jaka, ale jak tu ją mają mieszkańcy docenić, patrząc na oficyjeli "wkręcających" siedzenia w piknikowy plastik?

      

Na przeciwnym krańcu płyty rynku ustawiono zieloną furgonetkę i namiot. Ten drugi prezentował się całkiem nieźle - schludny, w kolorach ziemi. Jak wszyscy wojskowi, szeregowi i szarża zresztą też. Furgonetka przypomniała mi ciężarówkę, która
zajmowała
chyba to samo miejsce podczas Gwarków i o którą tyle rabanu było w internecie i prasie. No, gdyby stało ich 10, ale jedna... No problem! Za rok będzie poprawa, doda się 9 i gra.

       

Zdjecie - wojskowy porządek?! Tak jest!