Koncertowo, świątecznie. O!

Na pierwszym z koncertów cyklu muzycznego w kościele ewangelickim nie mogłam być obecna. Ominęłam też koncert syna mojej koleżanki - wytrawnego gitarzysty, koncertującego w największych salach świata - grywa i w Carnegie Hall , oj grywa. Koncerty w Miasteczku Śląskim to coroczne doniosłe wydarzenie muzyczne o znaczącym wymiarze.

"O" jak "oklaski"
   
Raz w miesiącu, w niedzielę, w Sali pod Renesansowym Stropem naszego muzeum gromadzą się amatorzy a często i koneserzy muzyki. Tym razem obecni doświadczyli doznań osobistych, przejmujących i przyjemnych. Zostaliśmy poddani działaniu czaru, który spadł na nas deszczem magicznych dźwięków.

       

 Zdjęcie - muzycy koncertując w muzeum, mogli być przez słuchaczy (tj. widzów) oglądani na ekranie telewizora.  

Kwartet smyczkowy "Verbum" po każdym z odegranych utworów rozbijał tajemniczą kryształową kulę z gromkimi oklaskami. Kończąc tematem muzycznym z filmu "Zapach kobiety" utrwalił się w pamięci słuchaczy jako zespół biegłych muzyków, z ogromną fantazją, wszechstronnych. Na nasze szczęście. 

       
Zdjęcie - po koncercie tradycyjnie wykonawców poproszono o zajecie miejsca w określonym miejscu. Oto Kwartet "Verbum", pan Jacek Woleński i ... dystyngowany mężczyzna w białej kryzie.
...........................................................................................................
Z relacji osób obecnych na piątkowej uroczystości "wręczenia sztandaru 5 Pułkowi Chemicznemu" wynikało, że ogólnie podobała się. Część oficjalnych gości sądziła, iż sztandar ufundowali wojsku radni i burmistrz. A przecież to każdy z mieszkańców oddzielnie i wszyscy razem tymi fundatorami są, a to przez przyjęcie uchwały Rady Miejskiej i przeznaczenie na ten cel z budżetu miasta określonej sumy. Więc może po prostu władze miasta przekazały sztandar władzom pułku w imieniu społeczeństwa. A kto komu imiennie wręczał, to już inna rzecz. Dla wielu ważna, ważniejsza niż sam sztandar.