O rozgrzewce zdań kilka.


W parku nie tak często jak wiosną spotyka się teraz spacerujące do późnego wieczora pary. A park miejski jaki jest, każdy widzi - uporządkowany, oświetlony, zadbany, zachęca do przebywania w nim - to zasługa Urzędu Miejskiego. Istnienie zaś parku samo w sobie, jest rezultatem działań proekologicznych tarnogórzan, tych sprzed stu lat. Ich pionierskiej kreatywności.

Do rzeczy. W parkowych "okolicznościach przyrody" natura daje znak, że zaczęła się zimna pora roku. Oto nie słychać już głosów wieczornych ptaków, ale bywa, że pomrukujący silnik samochodu, podgrzewający uczucia jesiennych randkowiczów. Nie o każdej dziewczynie czy chłopaku można rzec: "hot woman", "hot man", stąd małe są raczej szanse na ogrzanie własnym ciepłem/"gorącem" ich ciał alejki parkowej, czy 2 metrów kwadratowych ławeczki. 

PS. Ubyło kilku, kilkunastu stopni Celsjusza powyżej zera, ubywa i grosza w portfelu, gdyż wzrastają wydatki na paliwo posiadaczy aut parkujących w parku.      

     
      
Zdjęcie - tarnogórscy wizjonerzy sprzed wieku zdecydowali się ochronić warpie.