Wpis poważny o pracy

  • Rozmowy na temat pracy; ważny!
  • wykłady i prelekcje o bezrobociu - poważne, a jakże,
  • analizy i badania zatrudnienia - nigdy nie za wiele ,
  • wprowadzenia i prezentacje stanowisk...ble ble ble,
  • warsztaty, założenia, opracowania wskaźników ... ple ple ple,
  • omówienia, deklaracje, wnioski i to i śmo,
  • szkolenia, przemówienie, rekomendacje i baju-baj,
  • mówka, speech, gadu gadu.
Lata mijają a w TG, szczęśliwej krainie Hollygoory, podobno maleje liczba poszukujących pracy (średnia bezrobocia niższa od krajowej, powiadają). Między innymi dzięki tym wyjeżdżającym pracować za granicą wskaźniki lokalnego bezrobocia nie rosną. A czy rzeczywiście spadają? Czy to satysfakcjonuje lokalne władze i obywateli?

Kiedy w XVIII wieku zainicjowano tu na powrót prace geologiczne i ponownie zaczęło rozwijać się górnictwo, to na dziesiątki lat pojawiło się zapotrzebowanie na zawody związane z przemysłem wydobywczym. Nie miałby więc wówczas czego szukać w Swobodnym Mieście Górniczym na przykład rybak, flisak, hodowca jedwabników, bo oczekiwano tu rąk głównie do górnictwa i powiązanych z nim zawodów, potrzeba było rzemieślników, wozaków, kupców i itd. To logiczne. I tak zgodnie z tą wcale nie przypadkową gałęzią przemysłu, powstała w mieście szkoła górnicza, a jej absolwenci mieli zapewnione zatrudnienie. I nie tylko oni, bo i kilka pokoleń ich potomków też.

Dzisiaj tarnogórzanie wiedzy o zapotrzebowaniu na kwalifikacje zawodowe nie posiadają, gdyż kierunki rozwoju gospodarki nie zostały nakreślone. Szkoły o rozmaitych profilach istnieją, a w lokalnym chaosie gospodarczym kandydaci do nauki w nich połapać się nie mogą i wybierają kierunek według gustu, odległości od domu, albo na chybił trafił. W dziesiątkę pewna tylko grupa trafia, a część absolwentów nie wykonuje wyuczonego zawodu, łapiąc się przypadkowych zajęć. A co w przyszłości? To, że jakiekolwiek wykształcenie byś otrzymał, jaki dyplom uzyskał i tak trafisz do ślicznego domku z ogródkiem. Jako gosposia, opiekunka, złota rączka, postrzygacz trawników.  

Teraz pokazują się tu i tam prezesi, dyrektorzy, urzędnicy, samorządowcy i gadają, gadają, gadają... Ci, którym zdarza się pisać w prasie albo w internecie, też wygłaszają, paplają, deklarują, bajają. Prawie jak przed wyborami. Przed wyborami ... Hhhmmm... O konkretnej przyszłości miasta gadają? Nie słyszałam. A może coś uszło mojej uwadze?     

Przedsiębiorcy miejscowi nie określają się jednoznacznie, jaką gospodarkę chcą tu wprowadzić. Jakich fachowców zatrudnią albo nie. Jedno jest pewne: w sieci uliczek między domami, domkami, willami, chałupami pracować będą brukarze, asfalciarze, śmieciarze. Oto przyszłość tarnogórzan, na parterze piramidy w hierarchii zawodów. O niebiosa, przyślijcie Redena, Carnalla, Heinitza, Antesa, Michatza z konceptem na przyszłość dla TG. Nawet, jeśli będzie to przyszłość przy sprzątaniu wielkiej sypialni, ale lepsza jest pewność niż niepewność.  

Jak donosi niejeden  w globalnej sieci, czyli internecie, w skwapliwie i często a gęsto organizowanych posiedzeniach, spotkaniach, pogaduchach biorą udział pracodawcy, pracownicy, władze, no i mieszkańcy. Jedni zapowiadają: 

  • weryfikowanie opracowań, 
  • aktualizowanie dokumentów,
  • intensyfikowanie działań,
  • wdrażanie koncepcji,
  • zmienianie wszystkiego, co możliwe, bo zapisane na papierze.
Nie mówi się, jakie gałęzie gospodarki będą funkcjonowały w TG i czy zagwarantują zatrudnienie w konkretnych zawodach. A może nikt takiego pytania nie zadał? Żaden z mieszkańców obecnych na spotkaniach? Nikt tej ciekawostki ciekaw nie był?

Więc ja pytam: Panowie Rządzący, Przedsiębiorcy, Urzędnicy, podajcie 5, no - 10 dziedzin, w których warto edukować tutejsze dzieci, aby nie stały się bezrobotnymi z maturą, z dyplomem wyższej uczelni. W jakich branżach znajdą zatrudnienie w najbliższej 5-latce, 10-latce a najlepiej przez 50 lat, do emerytury? Podajcie i tego się trzymajcie. Albo ...      

       

Zdjęcie - podobno to jedyne tutejsze kręcone schody łączące bez spocznika dwie kondygnacje. Prowadzą z dołu do góry lub z góry na dół, jak to zwykle bywa w kamienicach. Dokąd zaprowadzą tarnogórzan ważne i ważniejsze rozmowy tychże?