Niedziela po sobocie z "kolażem"

Zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam: nie było pustki ale licząca ponad 60 osób grupa zgrupowała się na kirkucie tarnogórskim porą letnią, wieczorową.
Krótka relacja nieformalna.
Byłam tam o godzinie 17:00, cmentarz żydowski to pierwszy etap na drodze
pokonywanej przez kilka sobotnich godzin przez uczestników "Kolażu Kultur". Młodsi i starsi z Tarnogórskiej Fundacji Kultury i Sztuki (był m.in. pan Mazik, pan Torbus i pan Piekarski) oraz z Galerii "Inny Śląsk", młodzi i starsi zainteresowani ale członkostwem z organizacjami i stowarzyszeniami nie związani, przedstawiciel parlamentarzystów (poseł Tomasz Głogowski), reprezentanci lokalnych mediów i inni mieszkańcy TG bardziej lub mniej znani. Wejście na kirkut pana doktora Krzysztofa Gwoździa poprzedzone zostało pierwszymi dźwiękami audiobooka, do którego teksty właśnie nasz muzealnik napisał. A później nastąpiły już inne punkty programu w plenerze starówki i we wnętrzach "Innego Śląska".
       
Zdjęcie
Już 7 raz pojawił się Kolaż Kultur w naszym mieście. A jest to "dziecko" Tarnogórskiej Fundacji Kultury i Sztuki wyrosłej z wieku dziecięcego, gdyż w tym roku kończy 21 lat. Siódemka i dwadzieścia jeden - podobno magiczne liczby, czyż nie tak? A te ich urodziny w 450 rocznicę nadania herbu Tarnowskim Górom, które dzięki aktowi herbowemu urodziły się jako miasto. Gdyby te liczby i inne daty w lokalnym kalendarzu (90, 125, 25 itd) zgrupować, to Rok Jubileuszowy może zaistniałby jawnie i publicznie, bo do tej pory jakoś cicho i sza mijają dni, tygodnie i miesiące Jubileuszu... Nostalgia i tyle... Ileż to lat minęło... 1562 do 2012...