Złoty sukces srebrnego miasta

I tak sobie ten miesiąc czerwiec mija; odchodzą wolnym kroczkiem Bliźnięta i tak samo wolno ale w przeciwną stronę kroczy Rak. Bliźnięta wręczają Rakowi pałeczkę sztafety jak przystało na piechurów,  wędrowników czy biegaczy i to całkiem nieźle, jak co roku.
Z czerwcowych wydarzeń głównie sportowe o wymiarze lokalnym (regionalnego ani tym bardziej krajowego wymiaru raczej w TG szukać trzeba mocno a i rezultat wątpliwy) wręcz zasypują gradem mieszkańców albo zlewają ulewą. Jedno wybiło się wyraziście a mianowicie wejście piłkarzy nożnych "Gwarka" do IV ligi. Pod hasłem mówiącym o "srebrnym mieście", którego drużyna sięga i zdobywa złoto, osiągnięto ten sportowy sukces. Tym bardziej gratulować wypada więc piłkarzom i działaczom (m.in. panu Markowi Poradzie) korzystnego finału zmagań sportowych, że zdobycia w nagrodę kruszcu złota nikt w rzeczy samej nie oczekiwał, więc walczyli dla idei. Gratulujemy graczom i działaczom!

Ale, ale! Myśl przelotna nasunęła mi się właśnie, bo oto miastu, które "srebrnym" zwą na plakatach i w wypowiedziach swych krasomówcy, daleko do tego miana, bo przecież prawie tu zapomniano w nim, jak interesy na srebrze i innych metalach w interesie miasta robiono, a gory i pagórki z krajobrazu tutejszego zniknęły. A ludzi, którzy myśl górniczą, wiedzę i naukę wnieśli, razem z ich zasługami odsunięto w zakamarki niepamięci..

Póki co, bez marudzenia: liczba bezrobotnych w TG zbliża się do 6 tys. I lepiej, żeby ci pracujący za granicą nie wracali jeszcze, bo statystyka zobaczywszy ich, nie uwierzyłyby własnym oczom, gdyby je miała!         

PS. ...