Przetrwać żar.

Och ten skwar! Między rzędami kamienic, na przebudowywanej nawierzchni ulicy Krakowskiej, przechodnie skwarzą się niczym skwarki. Odsłonięte nogi damskie (w mini spódniczkach) i męskie (w szortach) błyskawicznie kierują uwagę czerwcowego słońca miejskiego na ich właścicieli. Taki duży, taki mały może skwarką być! Nie pomagają dostawy niskiej temperatury, wody i węglowodanów (zmyłka!) w postaci lodów mlecznych albo sorbetów, w wafelkach lub na patykach - mężczyźni ulegają słonecznemu czarowi i topią się w promieniach tej dziennej gwiazdy.
Czwórka męska czyli kwartet różnowiekowy ojcowsko-synowski jeszcze się nie poddała - brnie ociężale ku rynkowi ulicą Krakowską w lepkim, gorącym strumieniu powietrza.

       

Zdjęcie 
Kwartet damski. Sprytniej radzą sobie dziewczęta - czerwony kolor obcisłych spodni odstrasza słońce a zielony parasol koron drzew stanowi dodatkową zaporę dla promieni, kamienie stareńkiego muru cmentarza przy kościele świętej Anny oddają naturalny, ziemny chłód do otoczenia. W całokształcie kobiety przetrwają, zniosą łatwiej upały. I nie skuszą ich słodkie, niezdrowe lody - same są słodyczą. To rewersy czterech zwiewnych, współczesnych driad parkowych. A jakie są awersy? Baaaardzo urocze, zapewniam! Nie otrzymałam jednak upoważnienia do ich publikacji. A jest się czym zachwycać! Klasa tarnogórzanki! Pozwolicie, Dziewczyny? Pozwólcie!

       

Zdjęcie