Jedni dają, drudzy sprzedają.

Zanim dostanie się w moje ręce najbliższy, punktualny, systematyczny, poinformowany i informujący numer  „Gwarka”, przeglądam jeszcze niezużyty a już nieużyteczny poprzedni. I czytam to i owo, kontrastowe i kontrowersyjne, rzadkie i częste itd., itp. A wśród treści niosących znamiona wymienione w poprzednim zdaniu, wzmianka. Krótka, a na nobilitującej trzeciej stronie. Na temat hojności mieszkanki naszego powiatu, która przekazała gminie Tworóg dwie działki o łącznej powierzchni ok. 1,5 hektara. Specjalne podziękowania władze samorządowe zapowiadają złożyć hojnej ofiarodawczyni. O koncepcji zagospodarowania, o celu przeznaczenia działek władze jeszcze nie obwieściły mieszkańcom powiatu. Ani chociażby Tworoga. A czy dobrodziejce?  

Ktoś ze znajomych zwrócił moją uwagę na ten i jeszcze inny artykuł ze strony siódmej tegoż numeru Gwarka (a właściwie na wywiad z najwyższym urzędnikiem starostwa powiatowego) i dodał kąśliwą uwagę brzmiącą mniej więcej tak: „No popatrz, kobieta ziemię daje a za roczek czy dwa tylko patrzeć, a władza działeczki sprzeda. I co zrobi z pieniążkami? Niech kobitka poczeka, to się dowie.”

 Na tym nie mogłabym zakończyć, bo ominęłabym temat drugiego artykułu. Oto i on: zamierzona sprzedaż, cytat: „zbędnego” mienia czyli nieruchomości w Strzybnicy zajmowanej obecnie przez CKU. Pieniądze przybywają, pieniądze ubywają. A sprzedać - jak niejeden mędrzec powiadał - można tylko raz.