Węzeł historii z teraźniejszością.

Przed kilku laty przyszłość „Montes Tarnovicensis” stanęła pod znakiem zapytania, a obrazowo mówiąc: wisiała spazmatycznie podrygując na cienkim, politycznym włosku. I kto z ówcześnie dyskutujących nad istnieniem wydawnictwa panów pomyślałby, że to czasopismo historyczne dotrwa do czasu obecnego? A tego, że wyjdzie poza mury ratusza do saloniku prasowego „A-qurat” na rynku, przy aptece „Pod Białym Aniołem”, chyba nie przewidział żaden z nich.  

I tak minęły cztery latka, może nieco wiecej, i nie tylko, że „Montes” dożył do „Abrahama”, to właśnie w ubiegłym miesiącu wydany został 60-ty jego numer. Gratulacje swoje kieruję więc pod adresem Redakcji a także autorów prac w czasopiśmie publikowanych. I życzę pomyślności w umacnianiu związków historii ze współczesnością.  

PS. Jakiś czas temu zaczęły pojawiać się w MT artykuły na temat tarnogórskich willi wybudowanych w okresie międzywojennym i przed I wojną światową. Losy mieszkańców, budowniczych, właścicieli, zdjęcia budynków oraz stare ich plany budowlane są naprawdę interesujące a bywa, że zaskakują czytelnika i wprawiają w zadziwienie. Mijamy te staromodne budynki całkiem obojętnie, a przecież warte są spojrzenia, skierowania w ich stronę naszej uwagi.  Nie angielskie, nie kreolskie ale nasze, tarnogórskie. 

              

Zdjęcie przedstawia willę "Gertruda", dużo starsza od tych z okresu międzywojnia. Tu przysłonieta murem, nie przedstawia się imponująco; od frontu stanowi "miły" dla oka obraz. Kto ją wypatrzy w śródmieściu?