Monitoring inaczej.


 Kamery witające klientów sklepów, punktów usługowych, instytucji, to sprawa powszednia, tak jak i spowszedniała kamera na ratuszu, na wysokości ale jeszcze nie najwyższa. Monitorują, analizują, inwigilują. Władza i społeczeństwo przez nią reprezentowane uznały podobno, że obserwacja, monitoring, śledzenie obywateli w przestrzeni publicznej to dobry sposób na poprawę manier, obyczajów, zachowań, dyscypliny itp. Czy to może oznaczać, że lepiej usiąść na fotelu przed monitorem systemu kamer, niż aktywnie poprawiać maniery, obyczaje, zachowania, dyscyplinę przez działania wychowawcze, edukację, nawiązywanie życzliwych więzi międzyludzkich?     
            

Zdjęcie - monitoring okienny; szyby nowych okien kamienicy Petrascha (sąsiadującej z Sedlaczkową) są niczym ekrany monitorów.