Stanowczo...

 
... przeciwna jestem wszelkiemu rozdawnictwu ekwiwalentów, przydziałów, deputatów, odznaczeń, nagród, honorów, zaszczytów, premii, bez umiaru, rozsądku, ograniczeń, zasług itp. Ile osób zostało dotychczas wyróżnionych tytułem Honorowego Obywatela Miasta Tarnowskie Góry? Czy zechcieliby stanąć obok siebie w jednym szeregu?  

Ranek czwartkowy był pogodny i spokojny a po nim już tylko kołowrót wydarzeń.
Moja chora psinka nie ma ochoty na spacery, bardzo przygnębia ją choroba. Przysiaduje, smuci, kurczy się coraz bardziej.

Czwartkowe wieczorne posiedzenie członków (i jednej członkini) klubu radnych obciążone było tematami bieżącymi. Po zakończeniu liczyłam na zdublowanie go nieformalne w pobliskiej knajpce z retuszem  wprowadzającym zamiast plastikowego kubka wody mały kufelek piwa. Niestety koledzy zignorowali moją jednak bądź co bądź nieswoistą damską potrzebę porzuciwszy mnie na pastwę mroków rynku otwartego.

W rzeczy samej mogłam paść pastwą potwora ryczącego i błyskającego ślepiami świateł. Wypluwał litry a może hektolitry wody z nadętego brzuszyska i być może tylko zachowany przeze mnie bezpieczny dystans zapobiegł wciągnięciu mnie do jego wnętrza.  Orurowany  Mobby Dick na kołach zaległ na rynku pomyliwszy go zapewne z głębiami oceanicznymi. Zdarza się to dość często wielorybom ogłupionym cywilizacyjnym polami magnetycznymi, które ogłupiający wpływ mają też na ludzi.

Na wczorajszy piątkowy wieczór zaplanowałam odwiedzenie Klubu 22, zamiast tego – prawie nocna wizyta w pustej lecznicy weterynaryjnej w Zbrosławicach. Serdeczni lekarze weterynarii po godzinach pracy przyjęli kosmatą duszącą się pacjentkę. Przy asyście dobrowolnej lekarza pediatrii wykonane zostały czynności medyczno-magiczne mające wyrwać suczkę z zaklętego koła choroby. Już kolejna noc była nieprzespana a następne ustawiają się w kolejce. Sobota i niedziela, ciężkie dni weekendu są przed nami, zanim dotrzemy na konsultację do lecznicy w Katowicach.

 icon_cry