Psina i Tarnina

 
„Ratunku dla mojej suczki!" - wołam od pół roku. W czerwcu zaczął się dla niej zasmarkany żywot i utopić się ona może w morzu niemożebnych smarków, które gnębią ją zgłębnie.

Badania krwi, zdjęcia, USG, EKG, antybiotyki, krople, inhalacje, wygrzewania, wycieranie noska, mokre ręczniki w pokoju. Dochtory, jak jo mom do wos godać? Kaj wy som, kaj żeście się pokryli? Czyście gusi, czy ślepi? Ryma i kucanie u psa to taki wielgi problym? Dyć łona bez te smarkanie niy śpi, łudusić sie mo prawie, łogonym niy medro, niy szczeko, smutno jezd a łoczami pomocy woło. Dyć pomóżcie psowi!
............................................................................................................................
Kto potrafi lepiej ode mnie wypoczywać, ten wypije na mój koszt zimowe ciepłe piwko z przyprawami – w moim towarzystwie jeśli zechce. Oczywiście gdy uznam wyższość innej formy wypoczynku nad moją. Oto moja wersja:
1. przywitanie dnia - punkt g. 6. i obróbka własna oraz zwierzęcia – oba stworzenia niewyspane, dalej outlook itd. czyli co mi ślina na klawisze przyniesie
2. g. 8:15 – teraz shopping i krótko - praca
3. konferencja w CKU i niespodziewane szkolenie tamże – od g. 12-tej
4. obiad we własnej kuchni nareszcie – kasza gryczana i maślanka – ambrozja i nektar dla użytkowniczki take-away-ów, restauracji, lokali gastronomicznych
5. g. 16 – godzinna cooperation w zakresie sąsiedzkiej pomocy
6. prasowanie, sprzątanie, rozmowy telefoniczne – czyli relaksująca rutyna weekendowa
7. uwiedzenie i uwiezienie męża sąsiadki na występ Tarniny do Kurnej Chaty, gdzie NIE przeważały tumult wyuzdania, kłębienie się lubieżności, rozpasany sex w tekstach, na ustach, w uszach, w rozszerzonych źrenicach wykonawców i publiczności – prawie cytat z Jacka Swobody :-)


na młodość są zawsze amatorzy – 4 foto-aparaty i mój 5-ty

8. come back i po drodze zwrot męża i ojca rodzinie w stanie nienaruszonym a co najwyżej otumanionym na dwie minuty przed g. 22-gą – obowiązkowość to moja zaleta.
9. Czynności wieczorne rutynowe. Jak w jakiejś piosence: „the same procedure every day”
10. Wejście do łóżka z obawą o spokój nocny (cierpiąca suńka!) nastąpi, kiedy skończę, co trzeba z psem i sobą. Good night.

Podkreślam, że po punktach 1,3,4,5,6,9, odbyło się PPiGP tj. Pocieszające Pieszczenie i Głaskanie Psa.

 PS. Dziś minął 2-gi dzień 2-giego Europejskiego Mityngu Literackiego stąd zastosowałam elementy europejskiego języka.


 icon_eek