Głowa do góry! My z TG!

Czy uwierzymy własnym oczom, jeśli zobaczymy nieznaną nam fotkę, malunek, filmik z podpisem "W Tarnowskich Górach"? Zdecydowana większość "internowanych" w internecie powie: "To pochodzi z Meksyku. Albo: widziałem to w Gruzji. Lub: na 100% to Kolonia.

Efekt dyskryminacji naszego miasta? Jest młodsze a wiec gorsze od innych? Często koncentrujemy się na sobie i jeździmy do Chorwacji, Egiptu, Chin, Meksyku, bo tamtejsze krajobrazy są piękniejsze, zabytki starsze a ludzie bardziej interesujący. Nie szukając Tarnowskich Gór, tracimy je materialnie i pozwalamy znikać z naszej świadomości. Nieświadomi utraty wartości kulturowych i finansowych?

"Tarnowskie Góry - głowa do góry". To hasło, które przed kilku laty wymyślił Marek P. dobrze ilustruje wernisaż wystawy Beaty Hetmańczyk w "Kałamarzu", 15 maja. Głowy, twarze, oblicza utrwalone w kamieniach, umieszczone na elewacjach tarnogórskich kamienic - maszkarony, stały się tematem wystawy jej prac plastycznych. Są, trwają, istnieją. Na papierze, na obrazach. I na ścianach kamienic tarnogórskiej starówki.

Na wernisażu obecny był radny powiatu tarnogórskiego, Zdzisław Czapla z małżonką - tu pod wizerunkami maszkaronów autorstwa Beaty Hetmańczyk. Galerię Kałamarz odwiedził też zastępca burmistrza, pan Piotr Skrabaczewski (poza kadrem). Obecność przedstawicieli władz lokalnych na tej imprezie kulturalnej (i nie tylko takiej) była dowodem na ich zainteresowanie tematem zachowania dziedzictwa architektonicznego naszego regionu. Widać już też realne efekty dbałości władz o odtworzenie i konserwację obiektów, pozostałości przeszłości, które powinny zostać zachowane.

Lądek Zdrój. Miejscowość o siedmiuset letniej historii, oddalona od TG o prawie 200 kilometrów, ma swoją legendę, górniczą tradycję i jak nasze miasto kamiennie twarze patrzące ze scian budynków na przechodniów i otoczenie.