A w Bytomiu, na rynku ...


Na naszym rynku wolnym od 01 października od „Kopuł” jest przestrzeń, po której hulają sobie drepcząc i ... robiąc co fizjologiczne tu i tam, do woli gołębie a ławki obsiadają ci i owi. Zniknął transparentny lokal o formie architektonicznej prawie tak kontrowersyjnej jak szklana piramida w Luwrze lub Centrum Pompidou  albo Sydney Opera House i szereg innych budowli na świecie. 

           

Zdjęcie - zwykła informacja ale i "ostatnie pożegnanie" z klientami a także, niespodzianka, podziękowanie właściciela.  

Na rynku w pobliskim Bytomiu większość parasoli należących do tak zwanych (nawet przez oficjeli) ogródków piwnych zniknęła albo stoi mocno skurczona. Wolę jednak "letnie ogródki kawiarniane". Ale dalej. Otóż, można tam nadal, jak latem, napić się piwa z plastikowych pojemników nazywanych dumnie "kuflami jednorazowymi", a zakupionego w drewnianych budkach. Te lokale gastronomiczne nie gwarantują jednak możliwości pozostawienia fizjologicznych produktów przemiany materii w tzw. toaletach, gdyż takowych pomieszczeń nie posiadają. A fizjologia? To już nie właścicieli problem, tylko klientów.

           

Zdjęcie - nie każdy przedkłada plastikowe naczynia nad szklane czy fajansowe. Ławy bez oparcia też nie każdemu leżą w gustach. A co do desek na ścianach lokalu ... cóż, co sie komu podoba.

Na bytomskim rynku kawałek płachty zwanej banerem, z jakimś dziwacznym, trudnym do zidentyfikowania nadrukiem, przysłania część wejścia oraz secesyjnych drzwi pięknej kamienicy, w której znajduje się miejscowe biuro informacji turystycznej. Czy każdy obserwator po oględzinach
"scenografii" przysłoniętego wejścia do instytucji miejskiej rozpozna, co baner przedstawia? Nie wiem. Ilu zaciekawionych przyglądać się będzie plakatom, tablicom i napisom również w tym miejscu się znajdującym? Nie potrafię zgadnąć.  Przechodzień, widząc mnie skupiajacą uwagę na witrynie biura zjadliwym w tonie głosem niepytany poinformował mnie, że władze miejskie reklamują tutaj jedną ze szwajcarskich firm produkujących czekoladę. I dlatego Bytom jest najmilszy. I już.

           

Zdjęcie - za duży baner, zaklejone plakatami, kartkami, karteluszkami witryny odrestaurowanej kamienicy szpecą i są dobra/złą (niepotrzebne skreślić) wizytówką użytkownika czyli urzędu miasta.