Weekend na deptaku.

  Dzisiaj zamierzałam napisać o kolejnym rynku, który odwiedziłam podczas swoich nieodległych od Tarnowskich Gór podróży, nie zagranicznych wcale ale tych w sąsiednie powiaty, województwa, regionalnych. W nieformalnie ukształtowanym cyklu wpisów blogowych bez nazwy miało pojawić się dzisiaj zdjęcie z rynku w Strzelcach Opolskich ale większą siłą przebicia "wykazało się" zdjęcie z tarnogórskiej osi Kraków-Rynek. Oto nasz deptak (a właściwie jego cząstka) w kolejnej fazie przekształceń zmierzających do skoligacenia historii ze współczesnością. Instalowane są ławki bez "zaplecza" czyli bez oparć z pojemnikami "na podorędziu". Co to będzie? To co ma być.
A na razie na tej ulicy z zabudową z przełomu XIX i XX wieku jest coraz nowocześniej i z widokiem na zielone plastikowe ludziki z betonową stopą oraz kolorowe fasady kamienic.