Rutyna niedzielna wzbogacona

Niedziela to mój siódmy dzień roboczy, który zwykle zaczynam zaraz po godzinie 7-ej lub przed 8-ą rano a dalej już leci rutynowo: herbata, spacer z psem, wyjazd na basen ... i później już reszta niedzieli w odmianach.

Dzisiaj, dodatek do rutynowych zajęć to wejście na teren parku miejskiego w celu skonfrontowania zasłyszanych i przeczytanych wieści ze stanem faktycznym. A godzina 11:00 - Koncert pod Renesansowym Stropem w muzeum. Ale o tym przy okazji.

Podoba mi się odświeżona Chatka Baby Jagi, o której pisałam w blogu i pokazywałam na zdjęciach w kolorze zielonym kilkakrotnie. Przy parkowej Alei Dobrego Urobku zrobiło się dla odmiany ... hmmmm... pomarańczowo (?). Ładniutko. Postarał się magistrat i w końcu, przy końcu roku, bez pompy, zaakcentował kończący się jubileuszowy rok 110-ty istnienia parku.
           

Zdjęcie – Mieć nadzieję należy, że drewniana, stareńka konstrukcja uniesie przez jakiś czas dachówkę, którą położono na dachu w miejsce drewnianego gontu. No i teraz trochę kwasu do tej słodziutkiej bombonierki: czy  przewidziano sposób zagospodarowania kiosku, czy raczej będzie tak sobie trwał i trwał, i trwał...?