Wtorek to jarmarek

Ufff.... I po cóż te ploty! Dostałam wczoraj maila od znajomego, w którym donosi, iż z okazji jarmarku świątecznego obok straganów i karuzeli zorganizowano na płycie rynku parking dla samochodów. Prognozował codzienny przyrost geometryczny liczby pojazdów przed ratuszem aż do wigilii BN! Nie doprecyzował, czy zaparkował tam swoje auto i czy właśnie do wigilii, za to jego doniesienie potwierdziło się – ok. godz. 17-tej były w tym miejscu 3 samochody. Bardzo klimatyczny widok, skojarzył mi się z naszym targiem.  

Sprawnie przemykali tu i tam ratuszowi urzędnicy, doglądając a to plastikowych koników pod parasolem karuzeli, a to chórzystów kolędujących raz po raz, a to znowu kupców i kupujących.

Przed straganami z desek, na których leżały gałązki świerczyny, kręcili się potencjalni nabywcy świątecznych dóbr materialnych. Od kilku już dni choinkę ze światełkami otacza stosowny drewniany płotek w podobnym do straganowego standardzie. Jest  wiejsko, siermiężnie, „stajenkowo”. Jakichś dwóch panów bąkało, że w „Kopule” d...a im nie marzła i mogli sobie dłużej posiedzieć przy gorącym grogu i patrzeć na iluminację a teraz już im coś przemarzło, więc lecieć trzeba do chałupy. No widzicie ich! Co za zachcianki! W głowach się ludziom poprzewracało!
           

Zdjęcie  -  Beata Hetmańczyk, prezentuje i proponuje własne wyroby rękodzielnicze.
           

Zdjęcie – Wojtek Praski potwierdza własną obecnością, iż w TG „zrodziła się nowa tradycja” czyli japońskie wpływy gastronomiczne mają swe odbicie w restauracji Akira sushi i na rynku.