Szaleństwo świąteczne rozpoczęte.

Piątek. Godzina 8-ma rano, czas od tej pory mam ściśle wyliczony. Pani Justynka jest zadowolona z mojego zadowolenia, to fakt. Doprawdy nie wiem, czy powinnam ją reklamować; jeśli tak, to działając na własną szkodę, mogę się spodziewać, że inne klientki zablokują mi dostęp do niej w zakładzie fryzjerskim "Agata".

Dobrze, że mieszkańcy poznają osoby publiczne. Pan Burmistrz bywa nie tylko miejskim menadżerem ale i darczyńcą (?). Z jego udziałem przebiegła ceremonia wręczenia nagród w konkursie szopek, który eksplodował z siłą już 9-cio letnią. Organizatorka, pani Beatka z muzeum tarnogórskiego, otrzymała z rąk prezesa Intergazu i burmistrza upominek, jako wyraz uznania jej wysiłku organizacyjnego. Pani Nycz i dyrektor TCK Błaszczak to także osoby ściśle związane z konkursem.

Tyle się działo, oj działo.

Zdjęcie tendencyjne. Chociaż Janek Drechsler jedynie w sposób statyczny podkreśla swoją wyższość nad wiekami, wyraźnie daje się odczuć patos jego osobowości (właśnie pod jego przymkniętymi powiekami przemieszczają się obrazy z przeszłości i ... przyszłości). Zarówno w zakresie cech fizycznych jak i intelektualnych jestem przy nim "taka mala”. I dobrze on na tym wyszedł.

Pan prezes Zygmunt Trąba podsiadł mnie przypadkiem na pierwszorzędnym/rzędowym stołku i zrobiłam małe zamieszanie (co prawda marny to stołek). Mógł jednak później bez przeszkód wręczać ufundowane nagrody twórcom szopek. Nieco później podziwiałam jego oryginalny we wzorze i kolorystyce szal i eleganckie palto.

Szereg, rząd, sznur, kolejka laureatów w obecności wieloosobowego audytorium doświadczyła uścisków dłoni burmistrza, przedstawiciela starostwa, odebrała nagrody rzeczowe i pieniężne, spojrzenia w oczy oraz uśmiechy. Nadawcami były nie tylko instytucje i przedsiębiorstwa  ale też osoby prywatne, o czym adresaci dowiadywali się ze szczegółowego wykazu bardzo wyraźnie odczytywanego.

Mama bardzo kocha syna, jest z niego dumna, to wyraźnie widać. Adrian Krzemiński już kolejny raz odebrał nagrodę konkursową, jest uzdolniony plastycznie i ma naturę filozoficzno-twórczą, jak sądzę.

Zdjęcia .. Zdjęcia ... Zdjęcia. Wstawię nieco później , upadam nosem na klawiaturę.

Dzisiaj – sobota - byłam w Klubie 22. „Niezapomniany wieczór” – to usłyszałam na pożegnanie od niebieskookiego blondyna, gdy wysiadał z mojego samochodu po imprezce. Ale to jutro, nazbieram sił na zapisanie wspomnień spoczywając w ramionach Morfeusza.