„Trzej Królowie na budowie i inne tematy około świąteczne”

Sobota godzina 9.30 – egzamin w CKU. Ulubiona grupa IIITHA zdobywa oceny w szerokim rozrzucie ale pozytywne.  Gratuluję zaliczenia egzaminu i życzę udanej sesji i takich świąt!


.....................................................................................................................

Sobota godzina 18-ta. Konkurs rysunku. Laureatka I-go miejsca, zdobywczyni Złotej Cegły, absencjonowała (absencjonować?). Cegła Ceglasta przypadła laureatowi III-go miejsca, który przybył z Kielc ze wsparciem rodzinnym. To Mirosław Biskupski - niezaprzeczalnie zaprzeczenie osobowościowe laureata II-go miejsca i zdobywcy Srebrnej Cegły, Macieja Trzepałki z Zabrza, który stawił się jednoosobowo.

Zabrze to:
1. erupcja gestykulacji,
2. ekspresyjność wypowiedzi
3. eksplozja mimiki
poparte umiejętnością śmiania się z siebie samego

Kielce to:
1. stonowane opanowanie
2. melancholia w oczach
3. wewnętrzna refleksyjność
nie eksponowane nadmierną werbalizacją.

Maciek Trzepałka, rysunkowy profesjonalista, przyznaje, iż rysowanie nie jest najlepszą formą zarobkowania. Ilustruje książki, czasopisma (od politycznych, historycznych przez dziecięce, wędkarskie, zwierzęce; rysował  psy, koty, ryby) oraz uczestniczy w jakich się da konkursach. Jego zdaniem rysowanie to trudne zajęcie, ponieważ stale trzeba mieć nowe pomysły i głowę w pogotowiu. Dodał, że jeśli się zachoruje na konkursy, to trudno się z takiej choroby wyleczyć.

Mirosław Biskupski z Kielc rysuje od urodzenia, jak powiada. Żona Emilia też zajmuje się rysunkiem namawiając męża do rysowania. Synuś Dominik próbuje już naśladować tatę w tym artystycznym zakresie. Mirek jest z zawodu nauczycielem wychowania plastycznego, jednak nie pracuje w szkolnictwie. Jako kierownik działu demontażu łożysk w kieleckiej „Iskrze” – precyzuję: chodzi o łożyska kulkowe!, rysunkiem zajmuje się hobbystycznie. W szkole przez dwa tygodnie przed studniówką zamiast pobierać wiedzę, tworzył plansze z karykaturami nauczycieli, które być może przetrwają do jakiegoś ważnego zjazdu maturalnego.

Wioząc Maćka na dworzec autobusowy usłyszałam termin „hiperpoprawność”. Określił nim przymuszanie organów mowy do artykulacji dźwięków takich jak ą, ę z nadmiernĄ dokładnościĄ. Temat dyskusji pokonkursowej wziął się ni stąd ni z owąt.
„Niezapomniany wieczór” - to również usłyszałam przy pożegnaniu z jego ust. Powtarzam to stwierdzenie teraz i kieruję do Małgosi Burzki –Janik i Mirka Ogińskiego oraz Adama Morawca. Jednak podkreślam z naciskiem, iż sami laureaci zagwarantowali taki efekt końcowy. I może w odrobinie także ja przyczyniłam się do niego zabezpieczając aspekt historyczno-archiwizacyjno-fotograficzny. Co, nie? Żałuję, iż na finałową ceremonię tego konkursu o zasięgu ogólnokrajowym przecież nie przybył nikt z przedstawicieli  Starostwa Tarnogórskiego, przy współudziale którego Galeria „Na Tynku” konkurs zorganizowała.. Ranga jego wzrosłaby wówczas znacząco


........................................................................................................................
Motocykliści bez umundurowania grupowego nieco mnie rozczarowali jednak emblematy na czarnych piersiach żeńskiej falangi po części to wynagrodziły. ... I głowy, głowy , głowy – zakryły ciasno stół poczęstunkowy


...........................................................................................................................
Grupa wojów, żołdaków, militarystów może wtargnęła do klubu i znowu głowy, głowy, głowy stały się dobrowolnymi modelami dla mojego obiektywu. www.klub22.art.pl


...............................................................................................................................
Łoskotliwy koncert grupy muzycznej był obfocony przez odpornego decybelowo fotografa. I dobrze – nasze organy słuchu nie doznały uszczerbku, gdyż oddaliśmy mu pole rejterując do drugiej sali klubowej.


.....................................
 icon_lol