Chochliki w poważnym natarciu.

Tę wszędobylską i złośliwą grupę istot nieprzewidywalnych właśnie teraz szczególnie piętnuję! Chochliki! To z powodu ich działalności nie udało mi się dokonać wpisu po niedzielnym "duecie koncertowym". Przed południem, godzina 11:00, koncert dwóch basów pod renesansowym stropem w muzeum. Wieczorem - koncert muzyki baroku w pałacyku w Rybnej.

Dałam za wygraną! Teraz umieszczam dwie fotki ale bez komentarzy. Uzupełnię, gdy chochliki ustąpią mi pola.
           

Dwóch młodych, utalentowanych śpiewaków zachwyciło publiczność występem, dlatego w doskonałych nastrojach, bez usztywnień, na luzie pozowali do tego zdjęcia ... :Mężczyzna z białym kołnierzem" czyli Paweł Konik (oczy ma czarne jak niebo w nowiu), Bartosz Araszkiewicz (błękitnooki, z urzekającym uśmiechem), pani Halina Mansarlińska, podczas koncertu akompaniująca obu basom, Jacek Woleński, prowadzący koncert - niezawodnie w doskonałym nastroju i koncertowym kostiumie.
           

... oraz do tego. Cała trójka szanownych gości w formalnym porządku. Pan Jacek zaś podjął starania dorównania poziomem najwyższemu artyście - podskok okazał się skuteczny.