...i na dobranoc.

Na dzień dobry -  mroźny poranek a po nim już przed godziną 8-mą elfy, elfiki, elfiątka z zakłóconą zwiewnością ruchów po 3 sesjach grudniowych, kilkunastu posiedzeniach komisji, protokołowaniu, kserowaniu, myciu filiżanek, przekładaniu papierów i słonych paluszków. 
Na przedpołudnie – msza w kościele o pustawych ławkach; frekwencję poprawiła obecność duchowieństwa przy ołtarzu
Na południe – męskie garnitury w czerniach, szarościach, może był granat i brąz, trafiła się b.ciemna zgniła zieleń i krawaty of course. Damskie stroje - czerń z połyskiem lub mat dominowały, też we fryzurach, drobne pobłyski biżuterii, obcasy koniecznie wysokie wywrotowe.


Na popołudnie – ciąg dalszy sesji po przerwie: ciężko, ciężej, klaps.  
Na dobranoc – piwko z sokiem w ilości nieprzewidzianej i z dużą ilością męsko-damskiej konwersacji na tematy polityczno-bezsensowne i rozmyślnie flirtujące. Jutro będzie spowolniony dzień.


sałatka nicejska to podstawa diety Jakuba Chmiela - zamierza przed Nowym Rokiem zrzucić 10,6 kg (moja interpretacja) skądkolwiek. Element płynny należał do AK-L