O choroba!

Zamiast pojechać na "Lecą żurawie" w Magazynie Pizza Club - dramat zapamiętany przeze mnie w czerni i bieli z lat jedynie słusznego kierunku, albo jasełka do Domu Kultury w Miasteczku Śl. – moja koleżanka Irena Lukosz-Kowalska kieruje nim z wielkim sercem od wielu lat, pojechałam do weterynarza. Martwi mnie od ponad tygodnia nosek suńki cichutkiej i mądrej. Piesek pieskie ale niebiańskie z pewnością życie prowadził wraz ze mną ale teraz to życie jest zasmarkane, zakichane, zasmucone. Dla niej i dla mnie solidarnie.
UWAGA! Prezentowane zdjęcie jest bardzo drastyczne! Proszę odesłać sprzed ekranu dzieci i osoby niewrażliwe na cierpienia istot żywych!


 do niedowiarków i niepewniaków  z kamiennym sercem pytanie: ”Pomożecie?” i apel: „Pomóżcie!”


w scenografii gwiazdkowej i płaszczyku pooperacyjnym suńka nie spała przez wszystkie noce świąteczne ale nie sama

Kurczę blade!
Wirus grypy ptasiej H5N1 na widok mat, plastikowej odzieży ochronnej, pułków służb sanitarnych powinien był natychmiast „pitnąć” a tego nie zrobił. Niektórzy podejrzewają, że choroba ta jest chorobą polskich premierów (w przeciwstawieniu do międzynarodowej choroby tropikalnej prezydentów), bowiem wiosną 2006 Marcinkiewicz obejmując rząd postawił na nogi odpowiednie służby z powodu łabędzia z Torunia. Obecnie kurzęce strefy zapowietrzone ogłoszono z okazji objęcia premierostwa przez Tuska.


jeszcze z wczorajszego spotkania polityczno-towarzyskiego: panowie w czarnych garniturach (i czarnych skarpetach?) - Przew. R Powiatu, senator Misiołek, poseł tarnogórski Głogowski, Przew. R. Miejskiej


 też wczoraj - mniej macho, bo kolory nie wieczorowe (też wójt Tworoga E. Gwóźdź i mój dawny kolega St. Pichura)


Pani Aniu! wyglądała pani wczoraj ślicznie z córcią! Panie Naczelniku, nie zamierzałam Pana zaskoczyć, przepraszam.