Szlachecki weekend wśród rezydencji i szybów.

Wśród mnogich informacji o wydarzeniach kulturalnych w mieście i powiecie, jedną z bardziej interesujących wydaje mi się ta dotycząca "Szlacheckiego weekendu" organizowanego przez instytucję kultury powiatu tarnogórskiego: http://www.cekus.pl/node/337. Niedzielny zaś jego element pod nazwą: "Pożegnanie lata", czyli rajd rowerowy szlakiem górnośląskim rezydencji: Karłuszowiec - Nakło Śląskie zaciekawił mnie szczególnie, a to ze względu na tereny, przez które przejeżdżać będą rowerzyści.
W lipcu tego roku minęła 230. rocznica odkrycia złóż srebra i ołowiu, co przyczyniło się do rozwoju przemysłu na tym terenie i dalej wzrostu zamożności miasta i fortun arystokratów, czego pozostałe po nich rezydencje dowodzą. Uczestnicy rajdu zauważą i podziwiać będą okazałe budowle - to pewne. Ale czy zwrócą uwagę na pozostałości po dawnym górnictwie, niepozorne pagórki, zwane warpiami, lub pingi czyli ślady po szybach górniczych, tego nie jestem pewna.


Zdjęcie jeszcze istniejące warpia z lotu lotni - na str 23 naszego tarnogórskiego albumu "Tarnowskie (z) góry". Zdjęcie zasypywanych pozostałości po górniczej działalności człowieka oraz "kancerowanej" hałdy popłuczkowej - AKL (też tarnogórska).
A przecież to nie są wybudowane sztuczne doliny dla plastikowych czy betonowych dinozaurów - to naturalny krajobraz pozostawiony przed dwu i więcej stuleciami przez poprzedników współczesnych mieszkańców Tarnowskich Gór. Niepowtarzalny, niespotykany nigdzie w kraju i chyba w Europie. Niedoceniany, bo zapomniany i niepoznany a więc zasypywany, rozkopywany. Szkoda. bo to naprawdę miejsca oryginalne i niezwykłe, których odtworzyć się nie da. Ani w plastiku ani w betonie.