Pogubione, znalezione

Budki niebiesko-żółte pogubiły ogonki: biały i ...biały.
Ta sprzed ratusza chętnie przeniosłaby się pod boczek ful wypasionego wieloryba z przeciwka. Przytulona do niego nie wyglądałaby jak pięść przy bogu ducha winnym nosie. W dobranej parce szparko napłodziliby walenie, wychodki albo „ktowieco”.
Ta przed drzwiami starostwa mruga kpiarskim okiem w pustą w promieniu kilku metrów cyber przestrzeń i wirtualnie do swego „założyciela – myśliciela”, który w przyszłości klony jej rozmieści chyba zgodnie ze wskazaniem wahadełka albo kostki do gry.
.......................................................................................................................................
Byłam w Małym Wersalu, w pierwszym zakładzie fotograficznym Jana Melcera i przed siedzibą Bractwa Strzeleckiego. Byłam tam w międzywojniu i wcześniej, w sepii, na czarno-biało i wyblakle; z rodziną Szczurków, z Donnersmarckami, z Bonifacym Wiciszczokiem i burmistrzem Antesem. Bałam się walczących posągowo nieruchomych zwierząt, śmiałam się turlając na warpiach parku, podziwiałam mundury i krok defilujących polskich pułków. Taka sobie podróż pociągiem pamięci z zielonym kamykiem w dłoni w historię, papierową i elektroniczną. Zagnał mnie tam podmuch słów i obrazów Pana Markowskiego, do Indianera, do Harmidera, do tg.net.pl., do Jego – Pana Redaktorowej - i naszej „inkszej” Małej Ojczyzny. Dziękuję za tę tanią a tak cenną podróż, Panie Zbyszku. Proszę zaczekać na następnych gości. Już nadchodzą, słyszę kliknięcia myszki i stuknięcia w klawiaturę.
.............................................................
www.tg.net.pl/indianer/
Najczęstszym aktem niszczeni fotografii było jej podarcie. Zniszczenie zdjęcia wiąże się z chęcią zaprzeczenia czegoś istnienia i chęci zapomnienia o nim. Jest symbolicznym aktem zniszczenia przeszłości utrwalonej na fotografii. Niszcząc zdjęcia człowiek symbolicznie wyraża myśli i uczucia, jakie żywi do osoby utrwalonej na fotografii. Niszczenie zdjęć jest przeciwieństwem ich zbierania - niszczy się by zapomnieć, zbiera by pamiętać. Dla nas stare fotografie, tak jak już powiedziano są przede wszystkim świadectwem dziejów minionych i pamięcią o naszych przodkach.
.............................Autor Zbigniew Markowski.


Tarnogórzanie przy pracy. Smacznego śniadania!


Tarnogórzanki przy zabawie - cudzej