Czy szkolą się jeszcze?

Ach nie, koniec szkoleń, my przecież nie leszcze. Co drugi to boleń - taka wielka ryba. Ale płotki też są chyba.
Dzień sesyjny trwający do godz. 19:20 otworzyli raniutko dwaj panowie:


Pan Grzegorz dźwiękowo opracowywał od wczesnego ranka oprawę zapowiadanej prezentacji wolnorynkowej (?)


Pan Piotr Szczęsny opanował nieźle czynności elektroniczno-organizacyjne a będzie jeszcze lepiej już niedługo.

A później już było tłoczno, głośno, zamaszyście, kwieciście, elokwentnie itp, itd, co kto chce. Czyli:


na rynku obowiązuje zakaz wjazdu i parkowania. No ale są wyjątki. Dzisiaj – prezentacja bojowych samochodów straży pożarnej zakupionych przy udziale środków gminnych. I radni też się do zakupu przyczynili.


Im więcej rąk, tym większy porządek. Tu nieskalaną przejrzystość i połysk szyby uzyskano dzięki solidnemu zaangażowaniu profesjonalistów.


Tych trzech strażaków nie otrzymało przydziałowego jednolitego umundurowania – mały dysonans.


VIP-y, prominenci, samorządowcy, funkcjonariusze, duchowieństwo, przedstawiciele kręgów artystycznych i dziennikarskich oczekiwali wytężając uwagę na... No, na co? Na lądowanie śmigłowca na karku wieloryba?


nie tylko wyżej wymienieni byli widzami dzisiejszego spektakularnego wydarzenia ale i nasi bracia mniejsi a jakże wysoko wyniesieni.


...i jeszcze jakaś tajemnicza osoba obserwowała to całe zamieszanie.


Czy żyjecie, amarantowe elfiki? Jak Wasze skrzydełka? Nie opadły ze zmęczenia, nie połamały się? Mój nos i opadł na klawiaturę i zaraz się połamie wpółsennie. Kończę więc i dooooooooooooooooooooooo jutra! Spać, spać, spać...
........................................................................................

Ale jeszcze coś zapiszę:
„...Jeżeli dochowam tej przysięgi i nie złamię jej, obym osiągnął pomyślność w życiu (...), ciesząc się uznaniem ludzi po wszystkie czasy; jeśli ją przekroczę i złamię, niech mnie los przeciwny dotknie." Czy to fragment ślubowania radnych? Nie, ale mógłby być włożony w ich (nasze?) usta.
PS. Jakie to ślubowanie?