Bieganina, a jednak.

Godz. 7:15 – wypasanie zwierzęcia z sierścią a później... czyszczenie sierści z resztek konstrukcji kretowiska. Herbata miętowa. Maślanka z ziarnami. Suszki dla psa. Wyjazd.
Ok. 8:30 - „Pani Ireno, Pani Irko, jak to Pani robi, że otwiera codziennie swój sklep o 5-tej rano? Proszę o podanie recepty na energię i dynamiczność o tej porze dnia a może nocy”. Sklep spożywczy w rodzinnej kamienicy Paruzlów to problem ale i miejsce, w którym właściciel zostawia serce. Urocza kamienica przy ul. Piłsudskiego niedaleko dworca z półkolistymi wykuszami, balustradkami, ornamentami może doczeka się renowacji już niedługo. Liczę, że magistrat pomoże właścicielom w tej sprawie i innym w podobnych. Być może powiem do siebie przechodząc w pobliżu: „Ty, Duża! Ty, Kamienna, Ceglana! Trzymałam kciuki za ciebie i jesteś znowu piękna! Jak inne w Tarnowskich Górach” (Zobacz architekturę w TG -

www.indianer.tg.net.pl

Od ok. 9-tej do10:30 – UWAGA! Poważna wiadomość dla Detalisty! Proszę się skupić! Przyznana Panu nagroda zgodnie z Pana życzeniem została przekazana do rąk pacjentki. Zaskoczona ta Ona nie tylko, że potwierdza własnym wizerunkiem fakt odbioru nagrody ale i zapowiada, iż z zestawu badań skorzysta jej teściowa (mądra dziewczyna – politycznie działa!). Kartę uprawniającą do gratisowych badań przekazuje wybrance losu (/) stażystka Sabinka – niezwykle fotogeniczna młoda osoba.

Młoda polska Brytyjka w przelocie między przelotami pozostawia w laboratorium cząstkę swego organizmu w postaci materiału laboratoryjnego (brrr....) i wizualny dowód swej europejskości okraszonej megalitycznymi warkoczykami. Szczęśliwego lotu do Anglii i do Polski w zdrowiu powrotu, Pani Aniu, życzę!

ok.11:00-tej - Pod czerwonym serduszkiem w cukierni Zdebika w sąsiedztwie też przy ul. Piłsudskiego dwie walentynki, koleżanki pani Sylwii z ul. Krakowskiej, słodkimi uśmiechami doprawiły moje zakupy cukiernicze. Jakże tu nie powiedzieć o nich czegoś miłego. Tuż suchejcie ino: godajom se gryfne dziouszki po naszymy z klientami coby im się nie mierziło a klienci richtik je mieli radzi. I majom! Ostańcie z Panym Bogiem, frelki!

Godz. 16:15 - Czerń – uroda Czarnego Tulipana, uniform jak zbroja chroniący chroniącego, refleks szermierza – brak tylko broni białej długiej i stosownego płaszcza. Znienacka, ukrytym aparatem wykonałam fotkę dla utrwalenia ważnego wydarzenia – oto ten gwardzista-muszkieter wskazał mi bez trudu a nawet bardzo chętnie miejsce składowania tartej bułki.

Godz. późna i następne – bez sił i tępe

 icon_cry