Wyobrażam sobie

Jak kamyczek do ogródka Zosi wpadł do mojej mózgoczaszki (obrzydliwa anatomia, fe) przypadkowy news. Otóż powiada się, iż już na dniach starostwo czy magistrat, nie spamiętałam które, zorganizuje konkurs na stanowisko Pełnomocnika d/s EUiDGwZWiNCL czyli uwaga... Estetyki Urbanizacyjnej i Dobrego Gustu w Zakresie Widocznego i Namacalnego Całokształtu Lokalnego. Co ciekawe, Pełnomocnik będzie: - posiadać gust określany krótko jako „dobry” - działać jednoosobowo lecz efektywnie - odznaczać się dobrą wolą i na koniec a może od początku: - wykonywać czynności wynikające z rozległego zakresu obowiązków na zajmowanym stanowisku, określonym wyżej podaną nazwą.
I (nie stosować „i” na początku zdania) dzięki tej osobistości nie usłyszymy już określeń jak np. pasuje jak pięść do nosa, przypięli kwiatek do kożucha, podali rolmopsa z tortem. Więc (nie zaczynać zdania od „więc”) wyobrażam sobie, że przebudowa, modernizacja czy reinkarnacja ulicy Krakowskiej przebiegnie zgodnie z zasadami sztuki architektonicznej, wykonawczej i z dobrym smakiem. Wyobrażając sobie to wszystko zasnę dziś spokojnie.

A jeśli wyobrażenia moje są tak samo trudne do zrealizowania jak spowodowanie, że na nagim psie meksykańskim wyrośnie sierść? To co, to co wtedy?

Ilonko, czy jest możliwe "ubrać" Twojego psa w sierść? Jeśli odpowiedź brzmi TAK, oznacza ona nadzieję na lepszą przyszłość! Niech więc lepiej będzie to TAK

PS Króciutkie zasadki ujęłam w nawiasiki, aby zapobiec ich wpływowi na kogokolwiek.

PS 2 Być może Zosieńka w ogródku tarnogórskim posieje byle co byle gdzie albo nawrzuca do niego jakichś żółtych i pizd... pistacjowych kamyczków albo betoniczków i wówczas... nici z moich wyobrażeń. No chyba, że posieje w nim części swej garderoby aż do własnego negliżu pełnego je usuwając i wówczas... może będzie co podziwiać. Ale (nie rozpoczynać zdania od „ale”) wówczas... ktoś może powiedzieć: „Król jest nagi!” a ktoś inny postawi żółtą tablicę:

icon_twisted