Zagadka

Gdy podchodził do mnie ratownik zadrżałam i zrobiło mi się ciepło, gdy usłyszałam łagodny głos „Dzień dobry”. Oj niedobrze, zbyt aksamitnie zaczyna - pomyślałam - czyli zażąda okazania karty pływackiej lub innego dokumentu z datą urodzenia. Ufff, jednak niedziela to mój szczęśliwy dzień, bowiem przekazaliśmy sobie standardowe uprzejmości i plotki(?) o zalewie Nakło-Chechło - gospodarza mu trzeba, co utuczy jak konia własnego alboli kobyłkę! http://www.tg.net.pl/harmider
Dowolnie można sobie wyobrazić towarzystwo przystojnego wielofunkcyjnego ratownika i omalże kierownika akwenu krytego, dlatego usunęłam prawą część mglistej i w romantycznym nastroju fotki, odpowiednie gratyfikacje skłonią mnie jednak do zamieszczenia jej drugiej części. Zagadka - kto lub co to mogło być? Nietrudno się domyślić jakiejś wodnej istoty np. foczki.

Trio Ars Harmonica czyli panów trzech: wesoły, melancholijny, poważny, z instrumentami nie starymi (200 lat na świecie) i zbudowanymi w skomplikowany sposób. Zręczność manualna i doskonały słuch zapewniły perfekcyjne obsłużenie instrumentów i porywające wykonanie kompozycji także autorstwa własnego. Tercet, trio, trójca wirtuozów, muzyków, wykonawców w muzeum Pod Renesansowym Stropem przed niedzielnym południem. Słuchacze uczestniczyli nie tylko w koncercie muzycznym ale stali się również widzami występu choreograficznego (stopy też były w ruchu!) i omalże transu artystycznego wykonawców dwóch (jeden odjeżdżał w daleko out-space, drugi bliżej a trzeci jednak pozostał niezmącenie w realu). Bis! Aplauz na stojąco! Zagadka - jaki to instrument?


buty też grają a może tańczą


solo a jednak w trio.


„za kulisami”

Przed koncertem na mój aparacik zdjęciowy nałożono skobelek, co ograniczyło mi możliwości fotografowania no i nie zagrażałam zawodowcom (przed koncertem w moim mniemaniu także nie). Brak błysków mojego flesza został zrównoważony przez aparat sąsiada z rzędu, czyli bilans był ostatecznie na zero..

"Przybyli ułani pod okienko " w mundurkach koloru może seledynowego, może pistacjowego ale z pewnością wrzeszczącego typu "jacipokarzę". Wzrost zaledwie ok. 80 cm bez koni (?) ale za to aparycja gigantyczna - wieloryb nie powstydziłby się takich mikro-kumpli przewymiarowanych chromatograficznie. No i zwielokrotnionych, no i na starówce, no i wieczyście niezniszczalnych bo plastikowych, no i ... gustownych (?). Zagadka - czy zatrudniono już Pełnomocnika lub Koordynatora d/s ...patrz wcześniejszy wpis?

icon_cry