Odliczanie 2

Jeden dzień do sesji.
„Nooo, patrz na mnie, no patrz! Gapię się na cię, wykrzywiam pyszczydło, epatuję może trochę, a ty nic?” – kto to mówi do przechodniów, mieszkańców, łazików nie patrzących, nie odpowiadających?
„To ja, ja cię widzę, maseczko, mordeczko, laleczko!” – kto to odpowiada? Chyba turyści pilotowani, wodzeni, oprowadzani po mieście. A widzą maszkarony tarnogórskie przymocowane, przyczepione, przyklejone do ścian kamienic.

Nie godej gupot, przeca to niy żoden maszkaron ino jekeś kwiotki, ślepyś, chopie?
Hey, you! Młody, stary, łysy, ogolony, w mini spódniczce i w bojówkach, z tipsami i gumą do żucia, z parasolką i komórką w ręce, z aktówką i reklamówką, ty taki owaki! Spadłeś z księżyca? Nie widzisz? Głowa do góry! Nie, nie patrz na księżyc ale na historię zamkniętą w murach budowli tarnogórskich. I na figury, pilastry i... stop!

a jakby ci coś pacnęło na łepek, spojrzałbyś w górę, na buźke nad wejściem do ratusza?
Co jeszcze powinieneś zrobić? Marsz na wystawę fotografii! Do Zespołu Szkół Budowlano-Architektonicznych, którą otwarto dzisiaj dzięki nauczycielom i uczniom.
Dzieciaki: Martusiu, Ryśku, Darku! Może z innymi kolegami pójdźcie za Panią Anią Sopuch i jeszcze za kimś dalej, przez Krakowską, dolinę Dramy, warpie pokopalniane i inne miejsca pracy i zabaw Waszych rodziców i dziadków, pradziadków.


grupa projektowa z panią mgr Anią Sopuch i osobą płci żeńskiej z gremium radnych miejskich e-mail: maszkarony.tg@wp.pl


Marto! Martusiu! Zapamiętam Twoją mocno spoconą przez tremę dłoń! Dobrze się spisałaś, Ty i Darek z Ryśkiem. Naprawdę. Pozdrawiam Was serdecznie! I ściskam szczerze!

migawki z korytarzy, wejścia, koleżeństwa, wystawy nie całkiem zwiazane z tematem

........................................................................................................
Brrrr, jutro sesja... Ile godzin przed nami? Nie, nie chciałabym powtórki z ubiegłego miesiąca; przypominam sobie: 107 razy zabierano głos (!) w trybie zwykłym i ad vocem. Brrrr.... Po kilku posiedzeniach komisji??? Po solidnych dyskusjach, roztrząsaniu tematów, utarczkach słownych nawet? Niech policzę: 107 razy 3 minuty (minimum) = 321 minut:60 minut+5 i pół godziny na dyskusję sesyjną, dwie godziny na informacje, godzina na interpelacje. Razem... DO-BRA-NOC!
icon_lol
Godz. 23:30
Jeszcze coś zapiszę, coś o nauczycielach i uczniach. Dzisiaj wieczorem przed marketem Car...cośtam (nie dokończę, aby nie zarzucono mi kryptoreklamy) moja dawna uczennica (w jej klasie Iwonka, Ania, ...), pani Halinka K---k stwierdziła znienacka, że: "Pani jest moją ulubioną nauczycielką, pani uczyła mnie w Sorbonie!" Uściskałam teraz blondynkę, teraz mamę galopującego na kolorowym koniku synusia, teraz jutrzenkę nadziei - pamięć o mnie nie zaginie!. No i mam o czym śnić, a będą to dobre sny. Zostałam rozpoznana, to znaczy, że przez 10 lat niewiele się zmieniłam :) POzdrawiam Panią, Pani Halinko! Jakże żałuję, że nie miałam przy sobie ani aparatu fotograficznego ani nawet komórkowego :( icon_lol