Relaksowo

Dzisiaj rano w basenie pływał obok mnie młody mężczyzna. Później leżał obok w bąbelkach. Widywałam go już wcześniej. Zapamiętałam. Brunet, smukły, sportowa sylwetka, nie anaboliczna, 185 cm wzrostu, tatuowane ramiona i łydki. Interesujący. Postanowiłam się z nim umówić. Udało się – przed 9-tą w szatni. Rozglądałam się, nie widziałam, zrezygnowałam. Za tydzień znowu na niego zapoluję – zgodził się przecież na zrobienie fotek jego tatuażom. Nie, nie. Nie odpuszczę!


nie tatuaż a fryzura męska nareszcie; z Klubu 22
.......................................................................

Na starówkach wielu europejskich miast dużych i mniejszych władze wydzierżawiają lokale za symboliczne 1 euro! Nie wszystkim jednak, gdyż przywilej ten mają przedstawiciele rzadkich, ginących zawodów o niewielkich dochodach: zegarmistrz, kaletnik, szewc, cholewkarz, wytwórca pieczątek, rymarz, snycerz itp. I jaka to ciekawostka dla turysty. I jaka to zasługa dla miasta, dać chleb powszedni rodzinie rzemieślnika. Oczywiście na obustronnie ustalonych warunkach – my od ciebie 1 euro, ty nam wizerunek miasta poprawiasz.


doooo pieczątek, dooo pieczątek! Komu stempelek, komu numerek? Komu? Miły pan ze sklepu w Przesmyku między ulicą Ratuszową a Rynkiem.
...................................................................

A takie kwiaciarki? Ileż to mogą zarobić? 50 złotych dziennie? Za 10 stokrotek czy 5 różyczek albo 7 tulipanów 5 złotych to dużo? Przechodząc obok nich zatrzymam się, kupię, zabiorę na obiadowy stół do domku, na biurko w robocie, koleżance w pracy, żeby zapomniała o rozlanym mleku. Trochę kolorków, wrażliwości, zapachów ze starówki tarnogórskiej – taki gadżet, symbol, pamiątkę może do zasuszenia weźmie turysta, zakochany czy lokalny szowinista.
Dyć niech stojom z kwiotkami w kiblach, dyć niech łoni we magistracie dadzom im fajnisty szand. I bydom gryfne kwiociarki choby w Ojropie a na rynku na Górach. Obleczone we kiecki, jakle łod omy abo inakszy nowet, we dżinksach abo we mini, no niy? Beztóż pódźcie tukej gibko a biercie te 3 abo 4 kwadrat mytry we maju eli we Gwarki.


co to, gdzie i po co? Gdy rozwiązana zostanie zagadka, będzie nagroda - dłoń pani radnej lub - czekoladka :)
.................................

Pani Gabrieli Horzeli - Szubińskiej uśmiech nie opuszcza cały dzień, a to poważna i szacowna osoba . Zadba zapewne o „epokowy” wygląd artystów z jej lub bożej łaski dopuszczonych do zaszczytu odtwarzania postaci historycznych i fikcyjnych w charytatywnym spektaklu „To ja, Twoja Marysienka”. Moje uszanowanie, Pani Gabrielo! Powodzenia, trzymam kciuki. www.tarnowskiegory.pl

icon_lol