I nie opuszczę Cię...

Panie Dyrektorze, Panie Kierowniku, Panie Januszu...
Spotkałam Pana przed kilku miesiącami na chodniku, przed "Sedlaczkiem", przed muzeum - jakże znamienne miejsce dla Pana, dla nas, tarnogórzan.
 - Przypomina mnie Pan sobie, Panie Dyrektorze? Chodziłam do szkoły z Hanią, Pana córką.
Uśmiech pana Janusza, wysoka kultura osobista, wrażliwość - to zapamiętam. I moja pamięć o Nim nie opuści mnie. I niech nie opuści Was...
 Przed kilku laty przeprowadziłam z Panem Modrzyńskim wywiad. Ech! Cóż za niezręczność przeze mnie, osobę nieznaczącą, przemawia - poprawiam się: odbyłam rozmowę z człowiekiem, który stał się fragmentem znakomitym dziejów naszego miasta. Otóż więc, rozmawiałam z Panem Januszem o tym, czym się interesował, pasjonował, umiłował, nie zawaham się powiedzieć - o Tarnowskich Górach, o historii naszego miasta, którą tworzył sam, osobiście, swoimi rękami i swoim intelektem.
Zapisałam przed kilku laty relację z tego spotkania, zapisałam żywą relację z czasu narodzin związku dwóch miast: Bochum i Tarnowskich Gór.
Oto poniżej fragment a także inny artykuł autorstwa Mieczysława Filaka; oba w Montes Tarnovicensis.
Zanim zamknę ten wpis napiszę jeszcze krótko: I nie opuszczę Cię... Powtórzcie za mną: I nie opuścimy Pana, Panie Januszu, Panie Kierowniku, Panie Dyrektorze.

Chociaż minęło już ponad 30 lat od wizyty dr Rajnera Slotty, pan Janusz Modrzyński, kierujący wtedy Muzeum w Tarnowskich Górach, dobrze pamięta jej okoliczności i wspierając się listami Slotty oraz osobistymi notatkami, zechciał się ze swymi wspomnieniami podzielić.
Zapoczątkował wizytę telefon z Bochum z informacją, że w zbiorach tamtejszego Muzeum Górnictwa znajduje się tzw. Serwis Carnalla, który został przekazany przez Muzeum w Berlinie, gdzie wpierw podarowały go dwie osoby prywatne.

http://www.montes.pl/montes_/index.php?option=com_content&view=article&id=821:nie-tylko-tarnowskie-gory&catid=73:montes-tarnovicensis-nr-79&Itemid=778