Lipiec! Ostatni lipiec w 2018 roku! Podsumowanie.

Właśnie mija ostatni dzień lipca bieżącego roku. Podsumowanie by się zdało. Cóż, co mi się w lipcu podobało? Co się w lipcu miastu udało? Mogę wymienić kilka powodów do zadowolenia z siódmego miesiąca roku ale powiem o jednym i to tylko krótko: „Barbórka w środku lata”. To bardzo udana impreza.  Organizator czyli tarnogórski magistrat sięgnął do historycznego rozpoczynającego boom przemysłowy wydarzenia sprzed 234 lat – bardzo edukacyjnie. I nie krępował się powielić po raz drugi wydarzenia sprzed 4 lat noszącego kryptonim „Srebro i Kunszt”. Wówczas „samorządna”, „samowolna” oraz „samozwańcza” grupa społeczników wsparta zorganizowaną mocarną organizacją pozarządową czyli SMZT przywołała do TG Fryderyka Redena. Przybył on konno na tarnowickie i bobrownickie pola, aby swój talent spożytkować ku zadowoleniu ludu tutaj zamieszkałego i łaknącego dobrobytu. Niechże więc święto górnicze w naszym mieście powtórzone zostanie w przyszłości nie jeden jeszcze raz a przyświeca mu gwiazda pracowitości i kreatywności pana Mariusza Jarzombka, który świętą Barbarę w lipcowy klimat jeszcze przed grudniem  udało się przywołać. 
https://www.youtube.com/watch?v=hZ8erUH88gg

 Tak, to się udało… A co się nie bardzo udało…? Z rocznicą herbu miejskiego tak jakoś niemrawo wyszło chociaż ładny rząd kolejnych cyfr się utworzył: 456. Taka to rocznica minęła jakoś mało zauważalnie a na maszcie przy ratuszu, na rynku trzy maszty golusieńkie stały i na żadnym nie załopotała nawet okolicznościowa chorągiew ku uczczeniu święta barw miejskich.

 A w sierpniu?  Co w sierpniu? No cóż, nie czekam na przejazd kolarzy w Tour de Pologne, bo… ponieważ… gdyż … Nie czekam i już. Koniec!              


PS. Ta "Barbórka w środku lata" to jakby odpowiednik dawnych tzw. Małych Gwarków.  Młodzi nie wiedzą o nich a starsi pamiętają - odbywały się na terenie nadziemia zabytkowej kopalni przed zasadniczymi Gwarkami.