Widzę...

Widzę kiepsko z powodu awarii oka ale radzić sobie trzeba; cóż – ot, życie!

O wczorajsze roboczej sobocie nie wspomniałam, a należy się. W laboratorium zjawiło się prawie 30 pacjentów w ciągu zaledwie 2 godzin – zapewnili  solidną porcję roboty dwom dyżurantkom i częściowo szefowej, czyli mnie.


Przed wejściem do siedziby laboratorium przy ul. Szwedzkiej 2 tłamszą się panie: Ilona i Jola. Od godz. 8-mej do 10-tej czynny był nasz punkt przy ul. Piłsudskiego 16.

A dzisiejszej niedzieli?


poranek ze zwierzątkami: piesek, kotek, ptaszek, krówka i... narządy rolnicze przygotowane do robótki – wiosna!


 moje zdanie o paniach kasjerkach z Parku Wodnego jest  pozytywne. Nawet gdy patrzę na nie z góry, nie powinny czuć się zdołowane.  Serdecznie Panie pozdrawiam i życzę satysfakcjonującej pracy.


Frędzle a właściwie paseczki pociętej skóry przy rękawach kurtek i przy uchwytach kierownicy motocykla, czerń we włosach i w odzieniu, srebrny połysk chromowanych powierzchni motocykla. To foto będzie moje! Przed wejściem do „Ogrodu Śląskiego” w Świerklańcu wspaniała, stylowa para z Siemianowic- Michałkowic! Dowiem się niedługo więcej o nich z kontaktu mailowego – obiecali! Pozdrawiam Państwa serdecznie – szerokiej drogi!


„Cześć, Alu!!!”  Tak, tak, dobrze ci, wiem, że ja Ala ale kto Ty? – masz kask na twarzy, czy zapomniałeś, czy wiatr ci wywiał z głowy? Zdekonspiruj się!


Coooo tooooo?
 icon_twisted