Micwa

Nadal zastanawiam się czy powinienem był o tym pisać? Próbuję zracjonalizować sobie, że to co lokalne i powszechne leży dziś wyjątkowo blisko siebie, że to co intymne i popularne nie widzi wyraźnej granicy... Jednak tak jak to zawsze bywa, wewnętrzne konflikty, które potrzebują korzystać z mechanizmu racjonalizacji nie znajdują w nim ukojenia, tak i tym razem nie mam pewności czy w gruncie rzeczy powinienem pisać na ten temat
Wrzawa jaką wciąż słychać, wrzawa która rozległa się wokół sporu o pamięć historyczną ofiar II Wojny Światowej, ofiar Holokaustu budzi u wielu złość, gniew. Także u mnie.
Dlatego pozwoliłem sobie na to zwierzenie i gest, żeby położyć kamień na krawędzi drugiego kamienia albo zaopiekować się starą gruszą, albo posadzić drzewo. To pozwala zrozumieć, że złość i gniew nas już nie dotyka, że nie należy już do nas i wcale nie przestajemy przez to bardziej łaknąć sprawiedliwości.