Główny hurtownik papug na Mazowsze

Juan Patricio Meza Galardo od przyjazdu do Europy Wschodniej zwykł częściej narzekać niż mu się to zdarzało do tej pory. Można by rzecz nazwać delikatnie: wiodło mu się zdecydowanie "nie najlepiej". Egzotyczne kobiety, za którymi oglądał się tęsknie na ulicy, w żaden sposób nie mogły zamazać wrażenia, że przyjazd tutaj może w nierychłej przyszłości okazać się życiowym błędem - niewybaczalną pomyłką, za którą uroczy chłopiec będzie musiał płacić zbyt wysoką cenę. Ta myśl, ta obawa powracały do niego coraz częściej i kiedy pewnego słonecznego popołudnia pogrążony w smutku zobaczył wielką, zieloną papugę, która wolno zstępowała ku niemu z niebios, a trzepotem skrzydeł rozpraszała złe myśli Juana i popołudniowe strugi słońca, chłopak nie miał już wątpliwości - oto dar. Odtąd mnie, Juanowi Patricio odmieni się los.
Zręcznie pochwycił ptaka i sprzedał go w najbliższym sklepie zoologicznym.
Następnego dnia umieścił krótkie ogłoszenie w lokalnej gazecie: "Sprawnie rozwiązuję problem skrzeczących papug. 200 zł od dzioba" - a w tym czasie właśnie trwała uciążliwa dla wielu ekspansja gatunku w południowym obszarze tegoż kraju. Wkrótce Juan dostarczał niechciane ptaki z południa do sklepów na północy, dzięki czemu zyskał tam przydomek: "Głównego hurtownika papug na Mazowsze", a ów gatunek ptaka zyskał z kolei ogromną popularność. Ceny windowane były wręcz nieprzyzwoicie. Prócz klientów indywidualnych na zakup decydowały się kluby fitnessu, nie wiedzieć czemu, także restaurację sushi oraz kluby nocne dla gejów i lesbijek, gdzie papugi ukradkiem podkarmiane były kokainą po ktorej plotły różne bzdury i dziób nie zamykał im się do białego ranka.
Juan Patrycio był szczęśliwy. Wiedział: To Ty stąpiłeś do mnie pod postacią zielonego ptaka. A ptaki przybywały do niego coraz liczniej i liczniej, jakby go tutaj szukały, jakby podążały tu za nim, do tego odległego, dalekiego kraju, i coraz to częściej zdarzało się Juanowi pomyśleć: do nowej ojczyzny. Choć dopiero dużo później dane mu miało być zrozumieć co ta formuła w swej istocie znaczy.