Refleksje parkowe i po-Gwarkowskie

Piękne popołudnie (miejmy nadzieję, że nie ostatnie w tym roku) zainspirowało wiele osób do wyjścia na spacer. Na placu zabaw w parku mnóstwo ludzi (kolejki do zjeżdżalni, huśtawek i innych atrakcji), w tym wielu znajomych. Z niejednym z tatusiów spotkanych dziś przy huśtawkach przesiadywało się kiedyś długo w "Galerii"...
Dziś też tam wpadamy (czasem z pociechami, sam goniłem tam moje córeczki z kolegą Mazikiem w sobotę), ale już nie na tak długo. Dzieciaki potrafią wyegzekwować swoje prawa:)
Po sierpniowym wypadzie na kilka dni do województwa lubuskiego, starsza córeczka często pyta, kiedy pojedziemy znowu do Nowej Soli. Olbrzymi (i wspaniały) plac zabaw w tym miasteczku (połowę mniejszym od Tarnowskich Gór) trwale zapadł jej w pamięci.
Może ktoś kiedyś pomyśli o najmłodszych tarnogórzanach...? Może już niedługo...?
***
W tym roku udało mi się wynegocjować wyjście na "Gwarki" w piątek i sobotę - żona była w niedzielę (rok temu córeczki były małe, młodsza zupełnie malutka, więc poza pochodem niewiele widziałem).
W miniony weekend podobało mi się głównie to, że czułem się trochę jak przed kilkunastu laty, w czasach wczesnej młodości, kiedy podczas "Gwarków" na rynku, nie było ... zbyt tłoczno.
Nie piszę tego z zarzutem do kogokolwiek, właściwie sam się zastanawiam, dlaczego w tym roku było właściwie pustawo (w ciągu dwóch dni, tylko na Hey trochę więcej osób, choć i tak można było swobodnie poruszać się po płycie rynku).
Wpływ miała pogoda, czy rozpowszechnienie tego typu imprez? A może złe wspomnienia z ostatnich lat?
Szkoda, bo było kilka fajnych koncertów.
Szczególnie żal, że niewiele osób obejrzało, wysłuchało, koncertu Biff.
***
Przy okazji wspomnienia koncertu tego zespołu przyznam się, że dopiero parę miesięcy temu dowiedziałem się, że utwory które kojarzę od kilku lat m. in. z radiowej "Trójki" śpiewa dziewczyna, którą kojarzę ze wspomnianej już Galerii "Inny Śląsk", a z jej mamą często spotykam się służbowo. Aż wstyd się przyznać:)



"Teraz Rock". (I wybory)

Termin wyborów ogłoszony, więc wkrótce ruszamy.
Ale dziś o czym innym dwa zdania.
Pochwalę się, że we wrześniowym numerze miesięcznika "Teraz Rock" ukazała się moja relacja z londyńskiego koncertu Paula McCartney'a.
Nieco krótsza od tej, która była w "Gwarku", ale zawsze :) .


U prezydenta Bytomia

Codziennie mnóstwo się dzieje w domu (nowa sytuacja - żona po urlopie wychowawczym w pracy, starsza corka w przedszkolu) i w życiu polityczno-zawodowym.
Dziś pomiędzy wieloma spotkaniami tarnogórskimi pojechałem na chwilę do prezydenta Bytomia. Pogadaliśmy przy kawie o wielu sprawach, a Piotr Koj zagadnął nt. wyboru tarnogórskiej Platformy. Lucynę Ekkert pamięta z czasów, kiedy kierowała jednym z większych (i lepszych) bytomskich liceów i wypowiadal się o niej bardzo ciepło.



POparcie POtrzebne, czy niePOtrzebne ?

Czytam w "Dzienniku Zachodnim", że burmistrz pewnego górnośląskiego miasta średniej wielkości ogłasza, że w tym roku w wyborach "nie potrzebuje już poparcia PO".
Nie potrzebuje, to nie, jego sprawa.
Ale czyż to nie umyślni tegoż burmistrza przez wiele tygodni nie próbowali dotrzeć do szefa śląskiej PO, aby zdobyć wyborcze poparcie Platformy?
"Jak to - zapyta obserwator publicznego życia tegoż miasta - trzy czwarte swej energii poświęca burmistrz na walkę z Platformą w swoim mieście, a wysyła posłańców do władz PO w województwie? Przecież to niepoważne".
Ano niepoważne...

Dla usprawiedliwienia burmistrza, należy dodać, że zapewne czynił tak pod wpływem porad urzędowego "wizażysty", który na taki sam pomysł wpadł chwilę wcześniej w odniesieniu do siebie samego - w swoim mieście (w którym zapragnął zostać prezydentem) również kopał Platformę po kostkach, a równolegle zabiegał o spotkanie z władzami wojewódzkimi PO w celu uzyskania poparcia...

PS.
Nagród za udzielenie odpowiedzi na pytanie, o burmistrza jakiego miasta (ani jakiego wizażystę) chodzi, nie przewiduje się.



1 września

Jak zawsze dzień ten dla uczniów i nauczycieli łączy nostalgię za minionymi wakacjami, z zapałem do pracy w nowym roku szkolnym.
Dla mnie tegoroczny 1 września był wyjątkowy - moja starsza córeczka rozpoczęła swoją przygodę z przedszkolem; a więc żona i ja rozpoczynamy długi etap edukacji naszych dzieci.
Pierwszy dzień w przedszkolu minął bez najmniejszych zastrzeżeń - panie przedszkolanki były bardzo zadowolone z samodzielności Igi.


"Czeski" błąd

W artykule w ostatnim "Gwarku", w którym informowaliśmy o prawyborczym spotkaniu Platformy Obywatelskiej w TCK znalazł się drobny, acz istotny błąd.
Podaliśmy w nim, że spotkanie to miało miejsce 16 lipca, a w rzeczywistości odbyło się ono 16 sierpnia.
Kurcze, czytałem to ogłoszenie, zanim zostało wysłane do redakcji i nie zauważyłem. No cóż, bywa...

Uważny obserwator tarnogórskiej Platformy, pan burmistrz Arkadiusz Czech (rozumiemy to zainteresowanie nami i zachęcamy do jego kontynuacji), wychwycił to wcześniej i nawet podzielił się na swym blogu refleksją o tym, że coś mu nie pasuje z datami - informacja o rezygnacji Piotra Szczęsnego 20 lipca, a prawybory w PO 15 lipca (tak napisał, choć pewnie chciał za ogłoszeniem w "Gwarku" podac termin 16 lipca).

Więc wyjaśniam zamieszanie.


Pod znakiem "Solidarności" i dożynek

Po czterech dniach spędzonych z rodziną nad uroczym jeziorkiem w lubuskiem, wróciliśmy do domu przed weekendem, bo ten zapowiadał się wyjatkowo pracowicie.
Sobota rozpoczęła się od uroczystości związanych z "Solidarnością"-najpierw kwiaty pod tablicą na bramie Fazosu, gdzie 30 lat temu robotnicy upomnieli się o godność i wolność.
Później uroczyste odsłonięcie tablicy z nazwą Ronda NZSS "Solidarność".
Nie będę demagogicznie ukrywał - lubię (jak chyba każdy) miłe słowa wypowiadane na mój temat. Przyjemnie słuchało mi się słów Przewodniczącego śląskiej "Solidarności" Piotra Dudy, który dziękował mi za inicjatywę nadania rondu takiej nazwy, żartobliwie dodając, że 30 lat temu w ruchu "Solidarności" nie miałem szans uczestniczyć.
Było mi jednak trochę głupio, że w ten poranek na zbiegu ruchliwych tarnogórskich ulic, właściwie wymieniono tylko mnie. Szkoda, że nie wspomniano nazwisk tych, którzy 30 lat wcześniej zainicjowali pierwszy na Śląsku strajk skierowany przeciw komunistycznemu systemowi. Tym bardziej, że byli wśród nas.
Ale szczęśliwie solidarnościowe imprezy trwały w tym dniu dłużej i w dalszej ich części nie zabrakło miejsca na należne honory.
****
Sam do końca w tych uroczystościach nie uczestniczyłem, gdyż dalej harmonogram dnia był bardzo napięty:
- I Tarnogórski Integracyjny Rajd Rowerowy (nasza czteroosobowa rodzina, na dwóch rowerach, pokonala trasę Rynek-Pniowiec i wróciła do domu, choć miałem obawy o swoją kondycję)
- 90-lecie Klubu "Orzeł" Nakło Śląskie
- dożynki gminne w Ożarowicach
- konferencja Stowarzyszenia "Serdeczni"
****
Niedziela była nieco mnie wypełniona. "Jedynie" msza w intencji żołnierzy Wojska Polskiego tradycyjnie zorganizowana w kościele w Starych Tarnowicach oraz dożynki gminne w Tworogu.
Byliśmy całą rodziną, a córeczki były zachwycone licznymi atrakcjami przygotowanymi dla najmłodszych.


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |